Walczymy o lepsze jutro!

Chyba… może… ale raczej… no nie wiem, może nie walczymy…

Dziwne rzeczy się dzieją w naszym mieście, jest grono osób, które – jak się okazuje – w czasie rozmów nie chcą hali sportowej do squasha. Mieszkańcy okolicznych bloków, które znajdują się w lokalizacji planowanej inwestycji nie są zadowoleni z pomysłu zarządu miasta. Obawy dodatkowo potęguje informacja, iż przez halę zostanie wchłonięty skatepark, którego wykonanie pochłonęło środki publiczne i zaspokajało potrzeby młodszych mieszkańców naszego miasta. Powstało wielofunkcyjne boisko i siłownia pod chmurką…

No i okazało się, iż władza liczy się z głosem mieszkańców. Ostatnie wypowiedzi płynące z „ratusza” jednak powinny rozwiać obawy. Nie będzie to hala do squasha, ale hala wielofunkcyjna! Wszyscy mieszkańcy (!) będą mogli skorzystać na oglądaniu doniosłych wydarzeń sportowych, widowisk rozrywkowych i innych wydarzeń.

No i co tym ludziom jeszcze przeszkadza!?

Boisko dawnego Włókniarz też zostanie zrewitalizowane, budynki socjalne, parkingi… No super! O tężyznę fizyczną trzeba dbać, bo w zdrowym ciele zdrowy duch. Tylko pewnie mieszkańcy będą korzystali z tych wszystkich uciech w czasie między kolejnymi odrzuconymi podaniami o pracę albo kolejnymi pracami dorywczymi. I mam nieodparte wrażenie. że na rzeczonej hali przy Wierzbowej najbardziej skorzysta… hotel.

Wybaczcie Państwo, ale wyludnianie się miasta, dodatkowo inwestycje w urządzenia sportowe, boiska i zaplecze do uprawiania sportu oraz trąbienie o sukcesach, które wcale sukcesami nie są, a przynajmniej w mniejszym stopniu, niż mieszkańcy mają to odebrać, wywołuje u mnie wizje. I jak Zaratustra, tako mówię: postawmy budki z biletami na rogatkach, dajmy zaufanym uniformy i niech sprzedają bilety, i zrezygnujmy z bycia miastem. Stańmy się Ośrodkiem Sportu Zawiercie!

 

Archiwalne felietony:

7 lutego – Wiem, ale nie wiem?!?
31 stycznia – „Szósta czterdzieści jeden…”
24 stycznia – „Pinokio”
17 stycznia – „Nowy dzień…”