zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Sport

Zawierciańscy szczypiorniści na wyjeździe: Grunwald kontra Viret [ZDJĘCIA]

W miniony weekend Viret CMC Zawiercie zmierzył się z Grunwaldem Rudą Śląską na wyjeździe.

– Mecz zaczęliśmy konsekwentnie i w pierwszej fazie przebiegał on pod nasze dyktando. Później zdarzały nam się błędy indywidualne, ale mieliśmy też pecha, gdyż odbite piłki wracały do rąk rywali – mówi trener Krzysztof Adamuszek.

Zawiercianie dobrze rozpoczęli spotkanie (3′ 1-3; 7′ 3-5). Chwilowe rozluźnienie sprawiło jednak, że Grunwald straty zniwelował i wyszedł na dwubramkowe prowadzenie (10′ 7-5). W ataku “zielono-żółto-czarnych” bardzo aktywny był Adrian Najuch, który indywidualnymi popisami rozrywał obronę gospodarzy. Wtórował mu Łukasz Szlinger. Siedem bramek z rzędu (21′ 8-13) sprawiło, że lider powrócił na właściwe tory. Gospodarzy do ataku próbował podrywać były gracz Viretu CMC – Maciej Zarzycki, który trzykrotnie pokonał Kamila Buchcica. Jednak do przerwy zawiercianie prowadzili 15-12.

– Poza końcówką I połowy, gdzie przydarzyły nam się niepotrzebne straty, gdy rywale skontrowali i zmniejszyli różnicę, oceniam naszą grę pozytywnie. Zagraliśmy dość przyzwoicie w obronie – podsumowuje Adamuszek.

W meczu z Glorią, jak i Wisłą to Viret CMC po zmianie stron był drużyną “rozdającą karty”. Na to też liczyli sympatycy lidera pierwszej ligi.

– W szatni mówimy sobie, że wracamy na parkiet z pełną koncentracją, a wydarzenia na boisku tego nie pokazały. Wkradło się za duże uspokojenie i znikła ta wspomniana wcześniej konsekwencja. Błędy napędziły miejscowych i powrócili oni do walki. Na pewno miała na to wpływ nasza skuteczność w ataku, z czystych, klarownych pozycji. Moi zawodnicy wiedzieli, jak porusza się Łukasz Błaś, a mimo to obijali ten róg jego bramki. Zabrakło też lidera, który wziął by na siebie ciężar gry – relacjonuje szkoleniowiec.

Zawiercianie razili nieskutecznością w ataku. W tym względzie zresztą Grunwald też nie brylował. W 41 minucie na tablicy wyników pojawił się wynik remisowy (18-18) po bramce Damiana Kaprala. Jak ważne jest to spotkanie dla gospodarzy niech świadczy fakt, że za występ byłego zawodnik Viretu CMC klub z Rudy Śląskiej będzie musiał zapłacić kare finansową, która została zapisana w umowie transferowej w przypadku jego gry przeciwko byłym kolegom.

W hali “Zgody” Bielszowice trwał festiwal nieskuteczności, z którego jednak skuteczniej zaczęli otrząsać się gospodarze. W 57 minucie wyszli oni na dwubramkowe prowadzenie (23-21). Dobrą zmianę w bramce dał Michał Mentel, który wybronił kilka kluczowych piłek. W ataku uaktywnił się Łukasz Szlinger, zaś dwie niezwykle istotne kontry wykończyli Sławomir Karwowski i Dawid Mięsopust przypieczętowując wygraną Viretu CMC 25 do 23. Ostatni z wymienionych występował zresztą w zespole Grunwaldu jeszcze na początku tego sezonu.

– Oczywiście, że chciałbym by zwycięstwo było bardziej okazałe, ale różne czynniki wpłynęło na taki obraz gry. Grunwald zagrał wyżyny swoich możliwości, a My niestety mu w tym pomagaliśmy. Mieliśmy w tygodniu szpital w zespole, jednak to też nie jest usprawiedliwienie. Zamiast kontrolować mecz, zaczęliśmy grać indywidualnie co przecież nie jest przerabiane na treningach. Wiadomo, też że niektórzy rywale są sprężeni podwójnie, ale tak do nas będą podchodzić wszyscy kolejni przeciwnicy. Udało się wygrać i to najważniejsze – kończy trener Krzysztof Adamuszek.
Koniec końców Viret CMC wywiózł cenne dwa punktu z trudnego terenu i pozostał liderem II ligi.

Grunwald Ruda Śląska – KS Viret CMC Zawiercie 23-25 (12-15)
KS Viret CMC: Pietruszka, Buchcic, Mentel – Mięsopust 2, I. Zagała, Karwowski 1, Salamon 1, Cieniek 4, Szymański 1, Bugaj, Kurełek, Szlinger 6, Najuch 8, Makaruk 2, S. Danysz.
Karne: 2/1
Kary: 4 minuty

 

Tekst i zdjęcia: Viret CMC Zawiercie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.