zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Sport

Siatkarze i szczypiorniści przegrali na swoich boiskach. Wygrali piłkarze na wyjeździe

W sobotę 18 listopada w Zawierciu odbyły się dwa mecze – Aluronu Virtu Warty Zawiercie i Viretu CMC Zawiercie. Warta grała na wyjeździe.

Mocnym uderzeniem rozpoczął Hugo de Leon. Z dużą mocą przyłączył się do niego Grzegorz Bociek. Pierwszy set to walka punkt za punkt. Kluczowym momentem był mocny atak Grzegorza Boćka z prawej strony, a tuż po nim blok Hugo de Leona (24:22). Rywale doszli na oczko, ale pierwszą partię na korzyść beniaminka rozstrzygnął Bociek (25:23 i 1:0). W drugą lepiej weszli przyjezdni. Pierwsze skrzypce w szeregach miejscowych grali Hugo de Leon i Grzegorz Bociek, a w dalszej części seta Łukasz Swodczyk i Łukasz Kaczorowski, jednak po dobrym starcie to ONICO zasługiwało na triumf w tej części gry i wyrównanie, wygrywając przekonująco (18:25 i 1:1). Po powrocie na parkiet minimalnie przeważali goście. Ale ambitni Jurajscy Rycerze wyrównali (14:14) po asie Hugo de Leona. Od tej pory gra znowu była na styku. Po dwóch świetnych akcjach – w tym bloku – Macieja Zajdera, Aluron Virtu objął prowadzenie 22:21. Po dwóch kolejnych challenge’ach zrobiło się jednak 22:23 dla ONICO. Michał Żuk obił jeszcze blok na wagę remisu, ale dwa punkty z rzędu zdobyli zawodnicy ze stolicy (23:25 i 1:2). Wtedy znowu dała o sobie znać wielka ambicja beniaminka! Żółto-Zieloni ruszyli z animuszem i po blokach de Leona oraz Łukasza Swodczyka mieli już nawet 4 oczka przewagi (11:7 i 12:8). Gdy dwa razy punktował Michał Żuk, jak zawsze żywiołowo dopingujący zawierciańscy kibice mieli powody do radości (15:10). A prowadzenie tylko rosło… Po asie Macieja Zajdera wynosiło już 8 punktów (20:12)! O popisy postarał się jeszcze Łukasz Swodczyk, a blokiem zakończył wszystko Michał Żuk (25:16). W tej partii istniała tylko jedna drużyna, a to oznaczało tie-breaka (2:2). W decydującej o losach spotkania części gry po dwóch błędach warszawian tablica pokazywała już 5:3 dla gospodarzy. Następnie 6:4 po tym, jak Grzegorz Bociek przebił się przez blok. Wówczas jednak ONICO wyrównało, to był punkt zwrotny. Od tej pory obie ekipy raz jeszcze grały punkt za punkt. Po soczystym bloku Swodczyka wszystko wróciło do punktu wyjścia (11:11). Wtedy emocje sięgnęły zenitu. Po dwóch challenge’ach sędziowie dwukrotnie zmieniali decyzję – odbierając, oddając i ponownie odbierając punkt Aluronowi Virtu Warcie Zawiercie (10:12). Beniaminek doszedł jeszcze na 12:14 po ataku de Leona, lecz kolejna akcja zakończyła starcie (12:15) i Jurajscy Rycerze musieli zadowolić się 1 punktem do ligowej tabeli (2:3) – czytamy w internetowym sprawozdaniu z meczu autorstwa Damiana Juszczyka z Biura Prasowego Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

Również KS Viret CMC Zawiercie przegrał swój dzisiejszy mecz.

Do Zawiercia przyjechał ostatni w tabeli ASPR i wydawało się, że nawet pomimo problemów kadrowych zawiercianie będą w stanie powalczyć w tym spotkaniu o 3 punkty. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te oczekiwania. Chociaż w niektórych fragmentach tego spotkania kibice oglądali chaos, a nie składne i przemyślane akcje obu drużyn, to nie da się ukryć, że ASPR wygrał zasłużenie. Zawiercianie muszą w końcu przełamać passę porażek, ale w tym meczu nie mieli zbyt wielu argumentów, by tego dokonać. O problemach kadrowych Viretu CMC można napisać tyle, że zabrakłoby nam miejsca na samą relację, więc przejdźmy do samego spotkania. Pierwsze osiem minut to zdecydowana dominacja przyjezdnych. Byli gracze zawierciańskiego klubu Sebastian Danysz i Lesław Kąpa niemiłosiernie nękali bramkarzy Viretu i bardzo szybko gospodarze przegrywali 3:8. Zawiercian przy życiu trzymali jeszcze Krzysztof Kurełek i Łukasz Szymański, a ciężar zdobywania bramek na swoje barki wziął również Igor Zagała. Nie zmieniało to jednak faktu, że gracze ASPR-u kontrolowali przebieg meczu. Nadzieja na korzystny rezultat dla podopiecznych Krzysztofa Adamuszka pojawiła się już po zmianie stron, gdy Viret – po rzucie Adriana Najucha – zbliżył się na jedną bramkę (22:23 w 41. minucie). Przełom mógł nastąpić 10 minut później, ale kapitalną interwencją popisał się Sławomir Donosewicz. Przy stanie 26:27 najpierw odbił rzut Szymańskiego, a po chwili nie dał się zaskoczyć po dobitce Artura Makaruka. W samej końcówce zawiercian dobili S. Danysz i Łukasz Całujek… – czytamy w relacji z meczu na stronie internetowej Viretu.

Wynik meczu Viret CMC Zawiercie z ASPR Zawadzkie to 29:34 (15:18)

Z kolei na wyjeździe swój mecz rozegrał Klub Piłkarski Warta Zawiercie – drużyna zmierzyła się z Piastem II Gliwice i wygrała mecz 2:3. W tej chwili zespół z Zawiercia znajduje się na 12. miejscu w tabeli, a następne spotkanie rozegra – również na wyjeździe – ze Szczakowianką Jaworzno.

Zdjęcie: KS Viret CMC Zawiercie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.