zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Sport

Aluron Virtu CMC Zawiercie – Jastrzębski Węgiel. Jurajscy Rycerze przegrywali 0:2, a wygrali 3:2 [KOMENTARZ TRENERA + ZDJĘCIA]

Aluron Virtu CMC Zawiercie w niedzielę 16 lutego rozegrał kolejny mecz w PlusLidze. Tym razem w swojej hali podjął Jastrzębski Węgiel. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2 (21:25, 19:25, 28:26, 25:23, 15:11).

Przez pierwsze dwa sety gra nie układała się po naszej myśli. Zaczęliśmy ten mecz naprawdę źle. Nasza pierwsza akcja po przyjęciu wyglądała bardzo słabo, stąd te ciągłe rotacje w składzie. Szukałem optymalnego ustawienia, od trzeciego seta to się udało. Na ten dzień to była ta szóstka, która pociągnęła, która wygrała, ale myślę, że tu się brawa należą wszystkim chłopakom, nawet tym, którzy akurat może dzisiaj nie byli na boisku, ale na treningach wylewają siódme poty, bez nich ten trening wyglądałby inaczej. Ukłony dla całej drużyny – powiedział trener klubu Dominik Kwapisiewicz redakcji Mediów Zawierciańskich.

Przeczytajcie relację z meczu na stronie internetowej klubu.

Jastrzębianie rozpoczęli mecz z wysokiego C, bo przy mocnych zagrywkach Tomasza Fornala natychmiast objęli prowadzenie 4:0. Kolejni siatkarze gości regularnie bombardowali zawierciańską linię przyjęcia serwisami o prędkościach przekraczających znacznie 100 km/h. Dzięki temu sukcesywnie powiększali przewagę i w pewnym momencie prowadzili już nawet 10 punktami. Na boisku pojawili się Arash Dosanjh i Wojtek Ferens, a pogoń w ustawieniu z serwującym Mateuszem Malinowskim pozwoliła jedynie zmniejszyć rozmiary porażki do 21:25. Drugiego seta Jurajscy Rycerze rozpoczęli już dużo lepiej i nawiązali walkę z pogromcami Zenitu Kazań, jednak tylko do czasu. Gospodarze znowu zacięli się w jednym ustawieniu, dzięki czemu rywale odskoczyli szybko na 7 punktów. Po raz kolejny zmiany Dominika Kwapisiewicza, który znowu wpuścił na boisko Wojciecha Ferensa, wrócił do Piotra Lipińskiego i dał szansę Grzegorzowi Boćkowi, pozwoliły momentami nawiązać walkę, jednak ostatecznie goście wygrali pewnie do 19. Trzecią partię Aluron Virtu CMC zaczął w zupełnie odmienionym ustawieniu, z Grzegorzem Boćkiem, Nikołajem Penczewem i Bartoszem Gawryszewskim. W takim składzie udało się wreszcie w tym meczu objąć prowadzenie 5:3, a duża w tym zasługa Bociusia, który świetnie radził sobie nie tylko w ataku i na zagrywce, ale też w obronie. Jastrzębianie po skutecznej kontrze Fromma odrobili straty, a przechodząca piłka po serwisie Dawida Konarskiego i skuteczny atak ze środka Jurija Gładyra pozwoliły im objąć prowadzenie 12:11. Rycerzy walczyli kapitalnie w obronie i tym razem nie pozwolili rywalom odskoczyć. Blok Niko Penczewa i as wprowadzonego zadaniowo Mateusza Malinowskiego dały dwupunktową przewagę, ale po chwili znowu na tablicy wyników był remis po 20. Trudna zagrywka Piotra Lipińskiego na Pawła Ruska i blok na Tomaszu Fornalu dały żółto-zielonym dwie piłki setowe, jednak goście obronili je, w kluczowym momencie zatrzymując atak Bartka Gawryszewskiego. Nie podłamało to Jurajscy Rycerzy, którzy wytrzymali wojnę nerwów. Przy stanie 27:26 potężną bombę z zagrywki posłał Grzegorz Bociek, piłka wróciła na stronę gospodarzy, a kontrę atakiem z pajpa wykończył Marcin Waliński. Odnaleziony wreszcie rytm gry udało się utrzymać również po 5 minutach przerwy, mimo że to Jastrzębski Węgiel zaczął od dwóch punktów przewagi. Żółto-zieloni zaczęli kapitalnie grać blokiem, zarówno punktowym, jak i pasywnym. Pozwoliło to szybko zyskać najpierw 3-, a po chwili nawet 4-punktowe prowadzenie. Goście odrobili straty dzięki dwóm asom z rzędu po taśmie Tomasza Fornala, ale od czego jest Mateusz Malinowski? Jego zmiana znowu dała punkt z zagrywki i dwupunktowe prowadzenie, które Aluron Virtu CMC dowiózł już do końca. Ostatnia akcja była pełna kontrowersji, ale dwukrotne sprawdzenie na systemie challenge potwierdziło, że atak Jastrzębskiego Węgla ze środka był autowy i nie zahaczył o palce blokujących. Od 3:0 rozpoczęli gospodarze tie-breaka. Napędzeni Jurajscy Rycerze już ani na moment nie pozwolili rywalom zmniejszyć strat, punktując raz za razem po kapitalnych rozegraniach Piotra Lipińskiego oraz… Taichiro Kogi, który odbiciem dolnym wysłał Grzegorza Boćka na pojedynczy lotny blok, czym praktycznie podpisał wyrok na broniących jastrzębianach. Przy stanie 13:10 doszło do ogromnego zamieszania przy stoliku sędziowskim, gdzie arbitrzy nie mogli doliczyć się właściwego wyniku. Po bardzo długiej przerwie błąd na zagrywce popełnił Jakub Bucki, a po chwili Jurajscy Rycerze wykorzystali drugą piłkę meczową. MVP został wybrany Marcin Waliński – czytamy w relacji z meczu na stronie internetowej klubu.

Skład Jurajskich Rycerzy: Lipiński, Malinowski, Ferreira, Waliński, Kania, Czarnowski, Koga (L) oraz Ferens, Dosanjh, Bociek, Penczew, Gawryszewski.

Zdjęcia: Alicja Pietryga

6 KOMENTARZY

    • # JARO ty chyba z czerwonego Zaglymbia to tam gdzie co najlepsze to tramwaj do Katowic i mieszkania drogie bo widac Slask i Jure Zawiercianska….. wyluzuj chlopie nie chodz w rurkach bo Cu jaja pykno-:)

  1. ha ha ha gdzie te tłumy tu nawet 300 osób nie ma tego wynalazku ( za nazwe jurajscy powinny być paragrafy , jura to nie Zawiercie a cześć Kromołowa i rant Bzowa) , i za sama nazwe Zawiercie …… Troche Historii się kłania

  2. Nie podszywaj się pod nicki innych……
    Brawo Jurajscy Rycerze z walkę !!!!!!
    Jesteście dobrą ekipą…..??…..????

  3. Brawo!!! Niestety nie byłem na meczu bo zrobiliśmy ze znajomymi na rowerach wypad w teren….. trochę wiało na Jurze w wyższych i odsłoniętych wzniesieniach ( Giebło, Mokrus, okolice Kiełkowic, Bzów, Podzamcze…) ale z tego co widziałem i czytam ten artykuł to widać był świetny mecz i emocjonujący…….?? Gratulacje !!!!?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.