zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Sport

Aluron CMC Warta Zawiercie – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa: „Verva nie dała szans”

W niedzielę 21 lutego odbył się mecz Aluronu CMC Warty Zawiercie z VERVĄ Warszawa ORLEN-em Paliwa.

Wynik meczu Aluron CMC Warta Zawiercie – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa to 0:3 (21:25, 13:25, 20:25).

Przeczytajcie relację z meczu ze strony internetowej klubu:

Aluron CMC Warta Zawiercie dobrze weszła w mecz z VERVĄ Warszawa ORLEN Paliwa, ale były to miłe złego początki. W dalszej fazie spotkania zespół ze stolicy zdominował grę i wywiózł zasłużone trzy punkty. Nasz zespół rozpoczął mecz z jedną zmianą w wyjściowym składzie w stosunku do poprzednich spotkań. Zamiast świetnie znanego warszawianom Patryka Niemca, Igor Kolaković wystawił Marcina Kanię. Żółto-zieloni zaczęli z dużym animuszem i od razu wypracowali sobie przewagę, wygrywając trzy pierwsze akcje. Presja ze strony gości, którzy świetnie spisywali się w obronie i podbijali wiele naszych ataków, pozwoliła im wyrównać na 10:10, a po chwili nawet objąć prowadzenie. Po bombie Michała Superlaka z zagrywki, przy której przyjęciu minimalnie pomylił się Garrett Muagututia, zrobiło się już 13:11 dla VERVY, ale Rycerze szybko doprowadzili do remisu. Pod siatką zaczęło wrzeć, gdy Andrzej Wrona starł się z Maxim Cavanną, ale sędzia szybko uspokoił sytuację. Dwie kolejne świetne obrony warszawian i skuteczne ataki po palcach blokujących dały przyjezdnym trzy punkty przewagi. Po autowym ataku Pawła Halaby zrobiło się już 16:20. Po długiej akcji i obiciu rąk Andrzeja Wrony przez Mateusza Malinowskiego straty zmniejszyły się do stanu 21:23. Dwie ostatnie akcje należały jednak do środkowych rywali, najpierw Wrona nieco szczęśliwie skończył atak ze środka, a następnie Piotr Nowakowski popisał się skutecznym blokiem.

Druga partia rozpoczęła się odwrotnie do poprzedniej, bo tym razem to goście zaczęli od 3:0. Po asie Igora Grobelnego zrobiło się już 7:2 dla VERVY i Igor Kolaković musiał wezwać drużynę na przerwę, ale na niewiele się to zdało, bo kolejne dwie akcje również padły łupem przeciwników. Warszawianie kontrolowali grę, świetnie pracując na zagrywce i w bloku, dzięki czemu ich przewaga urosła już do 9 punktów. Na boisku w miejsce Halaby pojawił się Piotr Orczyk i choć szybko złapał blokiem Superlaka, to na dłuższą metę jego wejście nie odmieniło losów seta. Siatkarze ze stolicy do końca utrzymali koncentrację i wysoki poziom skuteczności, dzięki czemu wygrali do 13.

Orczyk pozostał na boisku na trzeciego seta, który, po raz pierwszy w tym spotkaniu, rozpoczął się od gry punkt za punkt. VERVA kontynuowała świetną postawę w obronie, co pozwoliło jej stopniowo odjeżdżać z wynikiem i już po 15 akcjach objęła pięciopunktowe prowadzenie. Nadal kapitalnie w ataku radził sobie Grobelny, wspierany przez Bartosza Kwolka. Jurajscy Rycerze bardzo rzadko mieli okazję na zdobycie punktu przy własnej zagrywce, zwłaszcza że nawet najmocniejsze serwisy były dokładnie przyjmowane przez gości. Ekipa z Warszawy prowadziła już 21:14, ale straty udało się zmniejszyć o cztery punkty dzięki serii przy zagrywce Kanii. Wtedy jednak po raz kolejny Grobelny wziął ciężar gry na siebie. VERVA dowiozła do końca pięciopunktową przewagę, a nagroda MVP nie mogła trafić w inne ręce niż przyjmującego reprezentacji Belgii, który zdobył aż 21 punktów.

Skład: Cavanna, Malinowski, Halaba, Muagututia, Flávio, Kania, Żurek (L) oraz Niemiec, Orczyk, Gjorgjiew

PK
redakcja@zawiercianskie.pl

2 KOMENTARZE

  1. Verwa jak verwa, ale robiąc tonę błędów własnych to zabieranie sobie szans. Drugi set wyglądał tragicznie, jak można tak grać w najwyższej lidze? Porównując z pierwszym miesiącem sezonu Zawiercie teraz to inna drużyna. Znowu zagrali dobrze do 10 punktu a dalej gra siadła. Tam jest jakiś problem mentalny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.