zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Sport

Aluron CMC Warta Zawiercie – Ślepsk Malow Suwałki: “Zagramy o Puchar Polski!” [ZDJĘCIA]

Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała Ślepsk Malow Suwałki 3:1! W ten sposób zdobyliśmy nie tylko bezcenne 3 punkty, ale też zapewniliśmy sobie ćwierćfinał Pucharu Polski i mocno zbliżyliśmy do rozstawienia w losowaniu.

Wynik meczu Aluron CMC Warta Zawiercie – Ślepsk Malow Suwałki to 3:1 (32:34, 25:19, 27:25, 25:13).

Przeczytajcie relację z meczu ze strony internetowej klubu:

Nasz zespół wykonał dokładnie to, o czym Rycerze mówili przed spotkaniem – narzucił presję na rywali od samego początku. Agresywna zagrywka i wynikająca z tego dobrze działająca relacja blok-obrona pozwoliły szybko objąć prowadzenie 9:4, co zmusiło trenera suwalczan, Andrzeja Kowala, do wzięcia czasu. Nasz zespół był bardzo skuteczny w ataku, nawet gdy przyjęcie nie było perfekcyjne, dzięki czemu z dużą pewnością utrzymywał dystans nad Ślepskiem Malow. Zmalał on do dwóch punktów, gdy wprowadzony na zagrywkę Patryk Szwaradzki ustrzelił Piotra Orczyka i zrobiło się 20:18. Po chwili Orka zrehabilitował się jednak, kończąc bardzo trudną piłkę na lewym skrzydle, a po chwili wraz z Patrykiem Niemcem ustawił szczelny blok na Bartłomieju Bołądziu i przewaga znowu wynosiła 4 punkty. Gdy Bołądź skończył kontrę, a następnie punkt zza linii 9 metra zdobył Łukasz Rudzewicz, było już tylko 22:21. Żółto-zieloni utrzymywali minimalne prowadzenie i przy 24:22 mieli dwa setbole, ale goście obronili oba i doprowadzili do końcówki na przewagi. W niej gra przez długi czas toczyła się punkt za punkt, ale cały czas to nasz zespół miał piłki setowe aż do stanu 32:32. Wtedy jednak suwalczanie popisali się dwoma skutecznymi blokami i przechylili szalę na swoją stronę.

Choć druga partia rozpoczęła się od punktu naszego zespołu po własnej zagrywce i piłce przechodzącej, którą skończył Flávio, to po chwili było 2:5. Mimo falstartu zerwaliśmy się błyskawicznie do odrabiania strat i po autowym ataku Tomasa Rousseaux doprowadziliśmy do remisu po 8. Po chwili na środku Niemiec najpierw wyczuł kierunek ataku Cezarego Sapińskiego, a następnie wykończył akcję po piłce przebitej za darmo, dając drugie prowadzenie w tej partii. Wreszcie przy 14:12 stało się to, na co wszyscy nasi kibice czekali – asem w sam narożnik popisał się Mateusz Malinowski. Jurajscy Rycerze znaleźli wreszcie receptę na zatrzymywanie ataków niezawodnego do tej pory Bołądzia i po bloku na nim zrobiło się już 19:14. Tym razem nie daliśmy już graczom z Suwałk złapać kontaktu, a na koniec Malina dołożył jeszcze jeden punkt z zagrywki, a po kolejnym jego serwisie i bardzo długiej wymianie sprytnym atakiem popisał się Garrett Muagututia.

Trzeci set był pierwszym, który rozpoczął się od wyrównanej gry. Skuteczna gra po własnym przyjęciu nie dawała gościom okazji do punktów na kontrze a dwa punktowe bloki pozwoliły odskoczyć na 12:9, ale rywale bardzo szybko odrobili straty i wyrównali na 13:13 po skutecznej kiwce Bołądzia. Ślepsk Malow objął prowadzenie 17:16 i mógł je powiększyć, ale w kolejnej akcji Rycerze popisali się kilkoma kapitalnymi obronami, aż w końcu niezwykle trudną piłkę skończył Muagututia. Na dwa punkty suwalczanie odskoczyli, gdy na zmianie na zagrywkę pojawił się świetnie znany w Zawierciu Marcin Waliński, a piłka wróciła na stronę jego zespołu, z czego skorzystał Jakub Rohnka. Wyrównanie przyszło przy 22:22, gdy zagrywka Maxiego Cavanny sprawiła problemy Rohnce, a w aut kiwnął Rousseaux. Paweł Halaba, który zmienił Orczyka na serwis, zagrał asa na Rohnce i to zawiercianie mieli pierwszego setbola, ale rywale się wybronili, a w kolejnej akcji zatrzymali Malinowskiego. Dwa punkty z rzędu zdobył jednak Muagututia, za drugim razem wykorzystując instynktowną obronę Cavanny i wystawę Flávio, a przy 26:25 Brazylijczyk „zespawał” atak Rousseaux z pajpa, dając Jurajskim Rycerzom pewny awans do Pucharu Polski!

Rozpędzeni gospodarze dobrze weszli w czwartą partię, szybko zaczynając budować przewagę, która już po 15 akcjach wynosiła 5 punktów. Siatkarze Aluron CMC kończyli nawet najtrudniejsze piłki, dobrze działał też blok, co zupełnie wybiło z rytmu Ślepsk Malow. Rycerze zdobywali średnio 2 punkty na jeden rywala i prowadzili już 20:10. Do walki zerwali się jeszcze wprowadzeni przez Andrzeja Kowala zmiennicy, ale mogli starać się jedynie o zmniejszenie rozmiarów porażki. Mecz zakończył asem serwisowym Mateusz Malinowski, a nagroda MVP trafiła do Garretta Muagututii.

Zdjęcia: Michał Siciński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.