zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Koronawirus. Informacje z powiatu zawierciańskiego

Jak wygrać z koronawirusem? Co to jest odporność stadna? Wywiad z wirusologiem w Radiu Zawiercie

W czwartek 2 kwietnia w Radiu Zawiercie gościł prof. dr hab. n. med. Tomasz J. Wąsik, Kierownik Katedry i Zakładu Mikrobiologii i Wirusologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Oto fragment tego wywiadu, całość dostępna na www.radiozawiercie.pl

Prof. Tomasz Wąsik: Jeżeli mamy jakiś nowy wirus, nowy czynnik, nikt z nas z nim nie miał do czynienia. Zakaża się pacjent indeksowy czy pacjent nr 1 choruje, jako że w okolicy nikt z osób, z którymi on się kontaktuje nie miał kontaktu z tym patogenem, więc nie mamy żadnych przeciwciał, nawet działających krzyżowo, nasz układ immunologiczny zupełnie nie potrafi sobie z tym radzić, zakażamy się. Te osoby zakażone wytwarzają w swoim organizmie przeciwciała przeciwko temu wirusowi oraz uruchamiają się komórki układu immunologicznego, te komórki wykonawcze, limfocyty, te pomocnicze i limfocyty cytotoksyczne, potem tworzą się komórki pamięci immunologicznej, pacjent zdrowieje, dana populacja zdrowieje. Jeżeli do tej populacji, która miała kontakt z tym wirusem, osoby mają wytworzoną po przechorowaniu, po kontakcie z tym patogenem, mają wytworzone już komórki pamięci immunologicznej, które są w stanie ten patogen rozpoznać, ponowne zakażenie, gdy zakażamy się ponownie danym wirusem, mamy gotową armię, która zwalcza go i wtedy przechodzimy w większości przypadków zakażenie nawet o tym nie wiedząc. Tym samym, nie rozsiewamy tego wirusa dalej. Znowu spada ilość patogenu. Czym więcej takich osobników w danej populacji, już po kontakcie z patogenem, czy po szczepionce, czy po przechorowaniu, to ten wirus w takiej populacji nie ma czego szukać, bo nie jest wystarczająco namnażalny i się nie rozprzestrzenia, wygasa. Narażone są tylko te osoby, które do tej pory nie miały z nim do czynienia.

Paweł Kmiecik: Czyli to wypłaszczanie, spowodowanie, żeby nie było nagłego, gigantycznego wzrostu, tylko powolny, a nas jest 38 mln, może potrwać latami?

Prof. Tomasz Wąsik: Wiemy, że pandemie trwają 3 lata mniej więcej. Dynamika jest taka, że są to 3 lata. Próbowano w Anglii, premier Johnson próbował zastosować strategię: “Wysoka krzywa zachorowań, przy tym wytworzenie odporności stadnej i mamy sprawę z głowy”, ale po dwóch tygodniach tej polityki, jak się zaczęły zatykać szpitale i służba zdrowia stawała się absolutnie niewydolna, szybko się z tego wycofano. Nas jest za dużo na świecie, przy takim przegęszczeniu populacji ludzkiej żadne państwo nie jest w stanie doprowadzić do tego, by pozwolić na naturalny przebieg dynamiki tej pandemii. Nie mamy tylu szpitali, nie mamy tylu fachowców, nie mamy takiej służby zdrowia. Proszę zauważyć, u nas jest jeden problem, o którym się dużo mówiło, lecz decydenci nie zdawali sobie z tego sprawy – jaka jest średnia wieku naszych pielęgniarek i lekarzy? Oni są grupą, która przechodzi zazwyczaj te zakażenia ciężej. Powinni być super chronieni przez sprzęty zabezpieczające, a z tym też są braki. Jeżelibyśmy to puścili na żywioł, nie spłaszczali tego, to mogłoby się za chwilę okazać, że mamy szpitale, mamy łóżka zakaźne, ale nie ma kto leczyć.

Paweł Kmiecik: Czy potrzebujemy trzech lat w takim stanie, jaki obecnie trwa, żebyśmy przezwyciężyli tę pandemię?

Prof. Tomasz Wąsik: Tak to zazwyczaj było, że dopóki nie została wprowadzona odpowiednio szybko szczepionka w wystarczającej ilości i nie wyszczepiono populacji, to naturalnym, przynajmniej przy grypie, bo do tej pory z pandemiami mieliśmy do czynienia z wirusem grypy, one trwały 2,5 do 3 lat. Ten wirus, musiałby – jak mówię – trzy razy obiec planetę. Jeżeli gęstość populacji ludzkiej była wtedy o wiele niższa. Ostatnia pandemia grypy, ja już nie mówię o wirusie hiszpańskim, mówię o tych z 1950 roku, to wtedy było połowę mniej ludności (…) Gęstość populacji ludzkiej jest tak obecnie duża, że dla takiego patogenu jak ten wirus to jest raj. Czym gęstość populacji jest większa, tym patogen ma więcej osobników, w których może być namnażany, a tym samym oni produkują tego wirusa w bardzo dużych ilościach. Musimy sobie zdawać sprawę, że jest to samonapędzające się koło. Wracając do teorii spiskowych, proszę zobaczyć, co się dzieje, jak my się zachowujemy jako gatunek: wchodzimy na tereny dzikiej przyrody, stawiamy domy tam, gdzie do tej pory był las, mamy coraz więcej kontaktu z dzikimi zwierzętami i te patogeny ze zwierząt, jako że mamy z nimi coraz więcej kontaktu, przechodzą na nas. Odwołam się do wirusa kleszczowego zapalenia mózgu, do boreliozy, proszę zwrócić uwagę, co się dzieje i ile mamy – w porównaniu z tym co było 30-40 lat temu – i jak gwałtowny mamy wzrost wirusem kleszczowego zapalenia mózgu i bakterią Borelio. Dlaczego? Wchodzimy na tereny i mamy coraz więcej kontaktu z wektorami, które te patogeny przenoszą.

Paweł Kmiecik: Jeśli wypłaszczymy krzywą, jeśli zmniejszy się wzrost zachorowań za kilkanaście tygodni, ale wrócimy na poprzednie tory, zachowując wszystkie obostrzenia, otworzymy granice, młodzi wrócą do szkoły, ruszy gospodarka, czy to nie wróci wtedy?

Prof. Tomasz Wąsik: To będzie wraz z czasem osiągnie apogeum i mam nadzieję, że to apogeum nastąpi za 4-6 tygodni i potem będziemy wracali do normalności, ale ten wirus dalej będzie, z tym że częstość zachorowań będzie o wiele mniejsza i będziemy mogli w miarę normalnie funkcjonować. Te trzy lata to są doświadczenia z grypy, które mamy do tej pory, albo z innych pandemii. Czy to będą dwa czy trzy, to ten wirus tak długo będzie najprawdopodobniej w naszej populacji, ale potem też się zupełnie nie wycofa. Nie oznaczy, że po tych dwóch, trzech latach nikt nie zachoruje na SARS COV2, tylko te zachorowania będą o wiele rzadsze.

Paweł Kmiecik: Co jest powodem tego, że w niektórych krajach jest poważniejszy przyrost zachorowań i zgonów z powodu koronawirusa, a w innych krajach mniejszy?

Prof. Tomasz Wąsik: Jest jedna korelacja, którą widzę wyraźnie – ilość wykonywanych testów, a ilość ciężkich przypadków. Im więcej testów jest wykonywanych, tym mniej jest ciężkich przypadków. Proszę zobaczyć Niemcy czy Norwegię, ile wynosi tam śmiertelność, a ile w krajach, gdzie robi się mało testów. Testy powinny być według mnie wykonywane wszystkim pracownikom służby zdrowia w regularnych odstępach czasu, powinny być wykonywane ludziom, którzy są pod nadzorem epidemiologicznym czy na kwarantannie. Wśród tych osób są osoby zdrowe, które mogą normalnie pracować albo pełnić swoje normalne funkcje, co by poprawiło kwestie socjalne czy ekonomiczne, a wyłapywać osoby chore albo osoby bezobjawowe, które rozsiewają wirusa. Jeśli się nie robi testowania na szeroką skalę, to wtedy ani nie można wyznaczyć ognisk epidemicznych jak w Lombardii, nie wiemy w Polsce, czy nie mamy ogniska, przy tej ilości nie jesteśmy w stanie tego wyłapać. W mojej opinii ilość testowania powinna być większa.

Cały wywiad do posłuchania tutaj:

Spisał: Kamil Pietrzyk

PK
redakcja@zawiercianskie.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.