zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Zmiana w ordynacji wyborczej: co na to włodarze gmin z powiatu zawierciańskiego?

W ogólnopolskich mediach od kilku dni mówi się o pomyśle Jarosława Kaczyńskiego na zmianę ordynacji wyborczej w Polsce. Jak ta zmiana wpłynie na powiat zawierciański?

Reklama

Według zamysłu prezesa Prawa i Sprawiedliwości wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast nie będą mogli pełnić swoich funkcji dłużej niż przez 2 kadencje. W przypadku przyjęcia tych zmian w powiecie zawierciańskim włodarze aż 7 z 10 gmin będą musieli zrezygnować z kandydowania w wyborach samorządowych w 2018 roku.

Pierwsze swoje kadencje w powiecie zawierciańskim sprawują jedynie Prezydent Zawiercia Witold Grim, Burmistrz Poręby Ryszard Spyra oraz Burmistrz Pilicy Artur Janosik. Najdłużej panującym włodarzem gminy jest Wójt Żarnowca Eugeniusz Kapuśniak (od 1981 roku – najpierw jako naczelnik gminy) i wójt Kroczyc Stefan Pantak (od 1990 roku). Kolejnymi według długości urzędowania są: od 2002 roku burmistrz Ogrodzieńca (Andrzej Mikulski), od 2006 wójt Irządz (Jan Molenda) i burmistrz Łaz (Maciej Kaczyński), a  od 2010 burmistrz Szczekocin (Krzysztof Dobrzyniewicz) oraz wójt Włodowic (Adam Szmukier).

Zapytaliśmy włodarzy gmin z powiatu zawierciańskiego, co sądzą o pomyśle ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów (odpowiedź uzyskaliśmy od połowy zapytanych):

– W tej sprawie mamy do czynienia z zapowiedziami polityków rządzącego ugrupowania. Trudno komentować medialne deklaracje. Prezydent z pewnością wypowie się, gdy w debacie pojawi się projekt zapowiadanych unormowań – mówi rzecznik Urzędu Miejskiego w Zawierciu Łukasz Czop.

– To jest bardzo złożony temat i poza doniesieniami medialnymi nie mamy na tą chwile żadnych szczegółów. Trudno przesądzać, jakie zapisy znajdą się w projekcie. Nie wiadomo bowiem, czy przepisy ograniczające liczbę kadencji miałyby działać wstecz, tzn. czy liczony byłby dotychczasowy staż pracy samorządowców, czy też od momentu wejścia w życie nowych zasad. Nie wiadomo też jak rozwiązana byłaby sytuacja w gminach, gdzie od lat na stanowisku wójta czy burmistrza pozostaje ta sama osoba, z uwagi na to, że wyborach samorządowych nie ma kontrkandydatów. Jak widać na tą chwile jest bardzo dużo niewiadomych. Jeżeli jednak ograniczenie liczby kadencji miałoby rzeczywiście wejść w życie, to jako praktyk postulowałbym jednocześnie za wydłużeniem czasu trwania jednej kadencji. Trzeba zdawać sobie sprawę, że każda nowa osoba, która obejmuje stanowisko włodarza potrzebuje czasu, by zapoznać się ze specyfiką i funkcjonowaniem samorządu. 10 lat to krótko w zarządzaniu małą gminą. Może zabraknąć czasu na realizację działań prorozwojowych dla danego miasta czy gminy. (…) Dlatego też nie jestem zwolennikiem wprowadzenia odgórnego ograniczenia liczby kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W dzisiejszych czasach szybkiego rozwoju nie możemy sobie pozwolić na odgórne odrzucanie doświadczonych, sprawdzonych i odnoszących sukcesy samorządowców. Pomysł ten ma charakter polityczny i nie rozwiąże problemów samorządów. Uważam, że ilość kadencji w samorządzie lokalnym powinien określić – oceniając pracę samorządowca – wyborca, a nie ustawodawca – mówi Burmistrz Szczekocin Krzysztof Dobrzyniewicz.

– W odpowiedzi na e-mail dotyczący zmiany ordynacji wyborczej moim zdaniem sprawowanie funkcji przez wójta gminy winno być uzależnione od woli wyborców. Ponadto uważam, że prawo nie powinno działać wstecz – mówi Wójt Kroczyc Stefan Pantak.

– Osobiście uważam tę propozycję za bardzo dobrą, ponieważ tworzy ona realną przeszkodę dla nepotyzmu i powstawania często nawet w sposób niezamierzony sieci powiązań towarzysko-biznesowo-urzędniczych, negatywnie wpływających na transparentność i obiektywizm działań samorządów lokalnych. Dwie kadencje to naprawdę wystarczająco długi okres czasu aby zdecydowany, posiadający wizję działania oraz kreatywny włodarz mógł skutecznie zarządzać gminą. Nieuchronność zakończenia sprawowania urzędu po 2 kadencjach będzie ponadto powodowała to, że każdy (!!!) z włodarzy będzie zainteresowany aby przekazać następcy, gminę w jak najlepszej kondycji, aby głównie ten fakt mógł zadecydować, że będzie on miał szansę na reelekcję, zakładając, że po okresie przerwy w sprawowaniu urzędu były prezydent, burmistrz czy tez wójt będą mogli ubiegać się o ponowny wybór. Reasumując takie rozwiązanie z pewnością bardzo pozytywnie wpłynie na rozwój i dalszą budowę nowoczesnego modelu demokracji samorządowej, wielka szkoda, że jest ono proponowane dopiero po ponad 25 latach jej funkcjonowania. – przekonuje Burmistrz Poręby Ryszard Spyra.

– Ograniczenie pracy wójta, burmistrza do dwóch kadencji miało sens wówczas, gdy osoba ta była wybierana spośród radnych, tak jak było do roku 2002. Obecnie, gdy osoby te wybierane są bezpośrednio przez mieszkańców, ograniczenie kadencji jest złe. Nie dla tego, że pełnię tę funkcję już czwartą kadencję, ale dlatego, że wyborcom narzuci się konieczność zmian nawet wówczas, gdy z dotychczasowego dobrego “gospodarza” są zadowoleni. Jeśli pomysł kadencyjności zostanie wprowadzony, to w wielu gminach nastąpi zamiana dobrego na gorsze – a tak nie powinno być. Praca na tym stanowisku to służba, która powinna być pełniona przy akceptacji i zaufaniu mieszkańców – wymuszanie zmian jest bezsensowne. To mieszkańcy poprzez wybory lub referendum powinni mieć możliwość zmian władz, jeśli są z nich niezadowoleni. Zmiany odgórne odbierają ludziom prawo wyboru i decydowania – mówi Burmistrz Ogrodzieńca Andrzej Mikulski.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.