zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Zawiercie środkiem tygodnia: Pekaesy w PKS-ie [FELIETON]

Ferie w pełni. Ale ja nie o tym, a o PKS-ach. Oczywiście nie o tych bokobrodach, zresztą pisownia inna. Czy ktoś pamięta jeszcze zawierciański PKS?

Ludziom młodszym wyjaśniam, a starszym (a wśród nich – sobie) przypominam: PKS to Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej. Istniały kiedyś takie w każdym nieco większym miasteczku, zanim okazało się, że we współczesnej Polsce są nierentowne. PKS w Zawierciu miał swój dworzec w miejscu obecnego malutkiego darmowego i większego płatnego parkingu przy dworcu (chodzi o ten parking, który jest po stronie podświetlanego napisu “Zawiercie”). Zawierciańskie przedsiębiorstwo splajtowało w 2010 roku, w pobliskim Myszkowie trzymało się nieco dłużej, bo do 2013. A od jutra większość kursów zlikwiduje PKS w Lublińcu. To i tak nietypowe, że w mieście o 1/3 mniejszym od Zawiercia w ogóle mają jeszcze PKS.

Swojego czasu sprawą zajmowała się nawet Najwyższa Izba Kontroli. I stwierdziła, że PKS-y w swej strukturze i przestarzałym taborze nie mają prawa utrzymać się na obecnym rynku. NIK o prywatnych firmach nie wspominał, ale jak widać mogą przynosić zysk. Przykładów nie trzeba szukać daleko: w naszym powiecie funkcjonuje kilku przewoźników oferujących trasy pokrywające się z trasami dawniejszego PKS-u. Mówiąc o nieistniejącym PKS-ie, sam pamiętam, gdy jako nastolatek miałem kilka razy okazję jechać autobusem o 5:40 z Zawiercia do Krakowa przez Żarnowiec i Miechów. Ludzi w nim było jak na lekarstwo, kierowca słuchał disco-polo w wersji największego paździerzu lat dziewięćdziesiątych, ale na autobusach Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej można było polegać jak na Zawiszy.

Niestety, moda zarówno na PKS-y jak i na pekaesy (czyli bokobrody) w wielu miejscach przemija. W Zawierciu przeminęła. To, co dla państwowego przedsiębiorstwa było kosztowne i nieopłacalne, dla prywatnej firmy może okazać się “żyłą złota”.

Na przykładzie szkół też to widać. Istnieją przecież stowarzyszenia zajmujące się prowadzeniem szkół przejmowanych od samorządów, które – jak mówią: w związku z obowiązkami finansowymi zapisanymi w karcie nauczyciela – do szkół muszą dokładać krocie. Co innego szkoły prowadzone przez stowarzyszenia – nie muszą nic więcej, niż nakazuje kodeks pracy. I mają z tego dochód. Oczywiście kosztem czegoś. Najczęściej pracowników.

I tak od PKS-ów przeszliśmy do szkół. I na nich zakończmy, wszak są ferie. Uczniowie (również z byłych gimnazjów, którzy nie wszystko “pamiętajo”), pamiętajcie o PKS-ach.

Zdjęcie: mapio.net

4 KOMENTARZE

  1. Prawda, sama prawda. PKS-u nie ma, bo był nierentowny, a “busy” mnożą się na potęgę. To samo było z autobusem prywatnym linii “A” który krążył Dworzec-Żabki- Dworzec, jeśli dobrze pamiętam, to jeździł co ok. 12 minut, i kosztował 0,50 PLN 😉 nie było nic bardziej fantastycznego w komunikacji pomiędzy “Żabkami a Dworcem” niż “A-śka”. Teraz wszyscy zdani są na ….-Trans, …-Metal, ….- Busik, 18 różnych rozkładów jazdy + komunikacja miejska do d… nie podobna.To taka moja refleksja na temat możliwości podróżowania po Jurze.

  2. W PKS żadkoscią było żeby kierowcy wydali pasażerowi bilet więc firma była okradana przez swoich pracowników i nie miała na pensje. A kierowcy twierdzili że kradną bo nie dostają pensji. Błędne koło

  3. Witam tam w zdaniuu o kursie do Krakowa napisałeś, że na autobusy Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej można było polegać chyba błąd miało pewnie być Samochodowej. Bo na komunikację miejską raczej u nas w Zawierciu to raczej niema co liczyć. A co do taboru jakim dysponują firmy w naszym powiecie to też wiele do życzenia (:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.