zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Zawiercie: rodzice zabronili swoim dzieciom chodzić do szkoły. Powód? Uczennica klnie, bije i pluje w twarz innym uczniom. I po raz kolejny została przeniesiona do innej klasy [AKTUALIZACJA]

Do redakcji Mediów Zawierciańskich zgłosiła się grupa rodziców uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 w Zawierciu. Jak mówią, sprawa ciągnie się od półtora roku i tylko media są im w stanie pomóc.

Rodzice piętnastu uczniów (z liczącej w sumie 19 osób klasie) w minionych dniach podjęli decyzję o nieuczestniczeniu ich dzieci w lekcjach w klasie – nazwijmy ją – Y. Powodem ma być jedna z uczennic tej klasy – Basia (imię zostało zmienione dla dobra dziecka i mamy) – która, jak mówią, od wielu miesięcy notorycznie klnie na innych uczniów, wulgarnie wyzywa ich rodziców, kopie ich po nogach, dokucza, pokazuje obsceniczne filmiki na telefonie, chodzi po klasie w trakcie lekcji i arogancko odzywa się do nauczycieli (np. zadaje pytania dotyczące sfery seksualnej).

Basia potrafi podejść do ucznia i patrząc mu w oczy napluć w twarz – mówi jeden z rodziców i na dowód pokazuje zdjęcie na telefonie komórkowym, na którym widać ściekającą po twarzy ślinę.

Rodzice w rozmowie z naszą redakcją mówią o tym, że kilkukrotnie zgłaszali sprawę na policję. Jak twierdzą, jedno zgłoszenie w tej sprawie zostało również dokonane przez szkołę, a – według ich wiedzy z czerwca 2019 roku – z Basią zostało przeprowadzonych około 70 rozmów dyscyplinujących. Dziewczynka nie ukończyła 13. roku życia (stanie się to za niespełna rok), więc za swoje czyny odpowiada według kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, nie kodeksu karnego.

W SP3 są trzy klasy w tym roczniku, w którym jest Basia – przyjmijmy: X, Y i Z. Gdy dziewczynka przyszła do szkoły nie trafiła do klasy X, choć razem z tą klasą przeszła do SP3 z innej szkoły. Klasa X, jak mówią rodzice, nie chciała Basi. Została więc przypisana do klasy Z, a w listopadzie przeniesiona do klasy Y.

Rodzice prosili dyrektora szkoły o interwencję wiele razy. Na 5 czerwca 2019 roku datowane jest pismo rodziców, w którym proszą o natychmiastową interwencję.

W związku z pogłębiającym się problemem wychowawczym w klasie **, spowodowanym nagannym i skandalicznym zachowywaniem się jednej z uczennic, stanowczo domagamy się wyznaczenia spotkania klasowego w obecności dyrekcji szkoły, wychowawcy, pedagoga szkolnego, wszystkich nauczycieli uczących w klasie oraz wszystkich rodziców i opiekunów prawnych. Jako rodziców zatrważająco niepokoi nas fakt postępującej i wzmacniającej się demoralizacji uczennicy i zagrożenia demoralizacji pozostałych dzieci uczących się w klasie **. W związku ze zbliżającą się przerwą wakacyjną nalegamy, aby spotkanie to odbyło w trybie pilnym do czasu zakończenia zajęć dydaktycznych, to jest do 19.06.2019 roku, w godzinach popołudniowych, aby umożliwić wszystkim rodzicom uczestniczenie w spotkaniu. Mimo podjętych działań ze strony rodziców (prośba o dodatkowe spotkania międzysemestralne), wychowawcy klasy oraz pedagoga szkolnego (między innymi: monitorowanie sytuacji, liczne rozmowy z uczennicą i matką uczennicy, spotkanie z przedstawicielami Komendy Powiatowej Policji), sytuacja w klasie nie ulega poprawie, a wręcz osiąga eskalację zagrażającą procesowi edukacyjnemu i życiu społecznemu w grupie rówieśniczej. Praktyką codzienną jest agresja rówieśnicza, z którą muszą radzić sobie nasze dzieci. Notorycznie podczas zajęć edukacyjnych dochodzi do rażącego naruszenia dyscypliny na zajęciach lekcyjnych przez jedną z uczennic. Pozostałe dzieci narażone są na agresję werbalną i demoralizację ze strony uczennicy. Uczennica nie respektując norm życia społecznego narusza dyscyplinę podczas zajęć lekcyjnych, znacząco utrudnia lub uniemożliwia prowadzenie zajęć, pisanie prac kontrolnych i prawidłową realizację podstawy programowej. Uczniowie klasy oraz nauczyciele nie mogą realizować procesu edukacyjnego ze względu na zakłócanie porządku zajęć lekcyjnych oraz ciągłe interwencje podejmowane przez nauczyciela, wychowawcę i pedagoga szkolnego, wpisy do dziennika lekcyjnego i sporządzanie notatek służbowych. Ponadto dzieci są świadkami rażącego łamania prawa przez uczennicę w stosunku do nauczycieli. Uczennica ta wielokrotnie i uporczywie dopuszcza się łamanie prawa w stosunku do nauczycieli. Obejmuje to takie zachowania, jak: słowne groźby, zwerbalizowane inwektywy pod adresem nauczycieli, zniesławienie wulgaryzmami, pozawerbalne gesty będące synonimem wulgarności i obrazy, naruszające godność osobistą nauczycieli. Postępowaniem tym dotknięci są również rodzice uczniów klasy **. Nadmieniamy, że uczennica dołączyła do klasy w roku szklonym 2018/2019 i wtedy sytuacja w klasie uległa radykalnej, negatywnej zmianie zagrażającej demoralizacją całego zespołu klasowego. Uczennica została przeniesiona do klasy ** z klasy ** Szkoły Podstawowej nr 3. Już wcześniej do zespołu klasowego dołączyły inne dzieci i nigdy nie zrodziło to problemów wychowawczych. Klasa uchodziła za zespół zintegrowany i nie sprawiający kłopotów wychowawczych. Wobec zaistniałych faktów, nie godzimy się na takie zachowania uczennicy podczas zajęć edukacyjnych i domagamy się podjęcia przez dyrekcję szkoły stanowczych działań regulujących sytuację w klasie **. Wnioskujemy o zapewnienie naszym dzieciom bezpieczeństwa podczas zajęć, prawidłowej realizacji procesu dydaktycznego i stworzenia możliwości rozwoju społecznego i emocjonalnego – czytamy w piśmie rodziców z czerwca 2019 roku.

Jak mówili rodzice: “jesteśmy zdesperowani, to jest moment krytyczny, jesteśmy na granicy wytrzymałości”. I w minionych dniach podjęli decyzję o nieuczęszczaniu przez ich dzieci do szkoły do czasu załatwienia sprawy przez szkołę.

Niech nas pozamykają, ale przynajmniej nasze dzieci odpoczną – powiedział jeden z rodziców.

Z prośbą o komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się mailowo i telefonicznie do Szkoły Podstawowej nr 3 w Zawierciu w poniedziałek rano. Jak do tej pory nie otrzymaliśmy oficjalnej odpowiedzi, a jedynie nieoficjalną informację, że Basia jest uczennicą klasy Y od poniedziałku 2 marca 2020 r. (tej samej klasy, w której już kiedyś była i gdzie również wielu uczniów i ich rodziców wnioskowało o interwencję szkoły w tej sprawie).

Z pytaniem o to, czy i co może zrobić Urząd Miejski w Zawierciu w tej sprawie (gmina Zawiercie jest organem prowadzącym tę sprawę) zwróciliśmy się również do rzeczniczki magistratu.

Pierwsze sygnały o tej trudnej sytuacji dotarły do nas pod koniec ubiegłego roku szkolnego. Wtedy w trybie pilnym dyrektor szkoły przeprowadził rozmowy z pedagogiem, wszystkimi rodzicami, wychowawcą klasy. Na jakiś czas sytuacja się unormowała i w pierwszym semestrze tego roku nie było skarg na uczennicę. Wczoraj rodzice grupy uczniów rzeczywiście poinformowali Naczelnika Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Zawierciu, że do końca tygodnia ich dzieci nie będą uczęszczały do szkoły. Na pewno jeszcze dziś wystąpimy do dyrektora o zajęcie stanowiska w tej sprawie i szczegółowe informacje. W każdym przypadku agresywnego zachowania reakcja była natychmiastowa, a sprawy były zgłaszane przez dyrektora na policję i do sądu rodzinnego. Z informacji, które uzyskaliśmy ze szkoły wynika, że dyrektor podjął decyzję o przeniesieniu dziewczynki do innej klasy (od 2 marca) – poinformowała Monika Polak-Pałęga, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Zawierciu.

Rodzice w rozmowie z redaktorem naczelnym Mediów Zawierciańskim mówili, że “dopóki nie będziemy mieć oficjalnego stanowiska szkoły, to nasze dzieci nie pójdą na lekcje“. Jak wielokrotnie podkreśli, nie chcą nikogo oskarżać, walczą o indywidualny tok nauczania dla Basi.

Nie występujemy przeciw dyrektorowi, szkole, tej dziewczynce ani jej matce, ale bronimy nasze dzieci. Nie chodzi nam o to, żeby to dziecko zgnębić. To chyba zaniedbanie matki, nie dziecka – mówią rodzice.

Jak podkreślają, z ich klasy we wrześniu 2019 odeszła jedna dziewczynka, a w bieżącym tygodniu – druga.

Zaczynają uciekać ofiary, a kat triumfuje – mówi jeden z rodziców.

Co na to mama Basi? Jak mówią rodzice, twierdzi ona, że z dzieckiem nie ma żadnych problemów. Skontaktowaliśmy się z mamą Basi. Chciała – jak mówiła – szczegółowo opowiedzieć o tym, że jej córka jest źle traktowana w szkole, ale jej najbliższy wolny termin na spotkanie to najbliższy poniedziałek. Nie chciała o tym rozmawiać przez telefon. Jeśli dojdzie do spotkania, na które zapraszaliśmy mamę Basi, poinformujemy o jego przebiegu.

Nie chcemy, że było w tekście napisane, że szkoła nic nie robi. Szkoła zrobiła, co mogła. Jedziemy na jednym wózku, skończyły się wszystkie prawne możliwości interwencji – podkreślają rodzice.

AKTUALIZACJA – ŚRODA 4 MARCA 2020 ROK, GODZINA 8:46:

Nasza redakcja otrzymała od Szkoły Podstawowej nr 3 w Zawierciu następującą odpowiedź:

Szanowny Panie Redaktorze, w związku z uporczywymi atakami mediów dotyczącymi problemów wychowawczych w jednej z klas informujemy, że sprawa jest rozwiązywana w Sądzie i na Policji. Z uwagi na dobro dzieci nie udzielamy informacji. Z poważaniem, Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 3 w Zawierciu – czytamy w odpowiedzi.

Paweł Kmiecik
redakcja@zawiercianskie.pl

16 KOMENTARZY

  1. cyt.”Skontaktowaliśmy się z mamą Basi. Chciała – jak mówiła – szczegółowo opowiedzieć o tym, że jej córka jest źle traktowana w szkole, ale jej najbliższy wolny termin na spotkanie to najbliższy poniedziałek. Nie chciała o tym rozmawiać przez telefon. Jeśli dojdzie do spotkania, na które zapraszaliśmy mamę Basi, poinformujemy o jej przebiegu.”
    Halo Panie Redaktorze – ktoś tu odjechał w nieznane !

    • Sprawa tej dziewczynki jest w sądzie wszystko w rękach sędziego i jego mądrej decyzji bo to jej dobro i dzieci z klasy jest najważniejsze

  2. Chodzę do tej szkoły i niestety do tej samej klasy i chciałem dodać że nie dało się niczego wyjąć z lekcji gdyż “basia” cały czas krzyczała i przeżywała nauczycieli

  3. miejmy nadzieję że ta dziewucha zostanie przeniesiona do odpowiedniej placówki dla dzieci z zaburzeniami

  4. Nie ma co ukrywać, miejscem dzieci niedostosowanych społecznie nie jest szkoła masowa, tylko specjalna lub ośrodek socjoterapeutyczny. Jeszcze się nie spotkałam z tym, żeby rodzic dziecka agresora widział problem po swojej stronie. Mam nadzieję, że rodzice się nie poddasza, bo to jest skandal, żeby wokół jednego dziecka kręcilo się całe życie klasy i szkoły. Współczuję też wychowawczyni.

    • Dokładnie. Do tego leczenie specjalistyczne, a tego w Polsce brakuje. Zamyka się szpitale, brakuje lekarzy, leczenie ambulatoryjne to tez fikcja

  5. To jest wina MEN i kuratoriów, bo dyrektor nie ma prawnej możliwości “przeniesienia” takiego dziecka. Sami ludzie – rodzice – tego chcieliście.

  6. No i po raz kolejny derektor przeniósł uczennice do innej klasy. I według szkoły sprawa załatwiona :((( Czego mozna było sie spodziewać . Może wszyscy zatrzymajmy dzieci w domu to wkoncu coś zrobia.

  7. Kolejne dzieci kolejna klasa… O ich dobru nikt nie pomyślał… Te dzieci w większości znają dziewczynę z poprzedniej klasy i niestety nic na lepsze się nie zmieniło jest trudniej, a szkoła zabezpiecza jedno dziecko nie myśląc o bezpieczeństwie psychicznym i fizycznym około 25 dzieci z klasy kolejnej. Na co czekać? Dyrektor ma związane ręce, rodzice coraz bardziej bezradni

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.