zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Zawierciańska firma rodzinna ANRO ma 36 lat. Dziś otwarto jej nową halę produkcyjną [WIDEO+ZDJĘCIA]

Uroczystość z okazji 36-lecia istnienia ANRO, rodzinnej firmy z Zawiercia, a także otwarcia nowej hali produkcyjnej, odbyła się w czwartek 24 czerwca.

W wydarzenia uczestniczyła członek zarządu powiatu zawierciańskiego Barbara Kozioł, II zastępca prezydenta Zawiercia Justyna Miszczyk, dyrektor Agencji Rozwoju Zawiercia Katarzyna Mikuła oraz radny Rady Miejskiej w Zawierciu Mariusz Golenia.

Posłuchajcie, o czym mówił prezes ANRO Stefan Rotarski, wiceprezes Łukasz Rotarski oraz zaproszeni goście:

_

Nagranie, zdjęcia: Paweł Kmiecik

6 KOMENTARZY

  1. Biznes oparty na dopłatach na niepełnosprawnych. Trochę lat temu szukali grafika. Spełniłem aż nadto ich wymogi. Lecz ktoś u nich, nie dopatrzył że w ogłoszeniu nie było wspomniane że trzeba być niepełno sprawnym.
    I przy finalnych rozmowach – okazało się że odpadam. Bo jestem zdrowy !!!

    PS. Nic nie mam do niepełnosprawnych, ale model biznesowy Anro to już żenada.

    • Jak to się mówi, “każdy orze jak może”, jeżeli firmy mają taką możliwość, aby w odpowiedni sposób umożliwić pracę osobą niepełnosprawnym , a i są odpowiednie zasoby ludzkie na rynku, które dzięki temu mają również szansę na dostanie pracy, to dlaczego nie?

      • Nie wiem jak było w tym przypadku, ale … nazwijmy to “w czasach reform ustrojowych” dofinansowanie miejsc pracy stworzonych dla osób niepełnosprawnych, pozwalało na tym nawet ZAROBIĆ, a już na pewno mieć darmową siłę roboczą. Mówimy tu, o miejscach pracy, których stworzenie (a raczej jedynie, obsadzenie przez osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności) nie wymagało prawie żadnych nakładów, po za likwidacją barier architektonicznych. Nie pamiętam dokładnie, ale było to chyba 60 tys. na os. (pod warunkiem zatrudnienia na min. 2 lata ?) przy średnich zarobkach 1200 zł na mies. Państwo wspierało aktywizację zawodową osób niepełnosprawnych tzw. wykluczonych (którzy mogli otrzymywać renty), jednocześnie wykluczając tym samym z rynku pracy, osoby zdrowe (którzy nie otrzymywali nic na przeżycie) – no może, przez krótki czas, darmową zupkę od pana Kuronia.

  2. Prawda co piszesz. Kradzież, ale taka która nie jest opisane prawem, nie jest kradzieżą.
    Skoro prawo nie zabrania – to dlaczego nie. Niektórzy nazywają to “okazją”.

    Natomiast, że moralnie i etycznie to jest dno, to już inna kwestia.

    Tak się dochodzi do milionów 😉 Jedni dostrzegają “okazje” jak Anro, inni nie – jak ja ;-(.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.