Zakończyła się wyprawa rowerowa z Zawiercia nad morze [ZDJĘCIA]

Dziś zakończyła się podróż na rowerze z Zawiercia nad morze trzech mieszkańców Zawiercia: Andrzeja Jabłońskiego (inicjatora wyprawy, strażnika miejskiego, trenera Szkoły Walki Musubi i autora książek), a także Tomasza Kruzela i Grzegorza Krupy.

Była to już druga edycja rowerowej wyprawy Andrzeja Jabłońskiego nad morze. Pierwszy raz wybrał się w trasę w wakacje ubiegłego roku.

To była cięższa wycieczka niż w tamtym roku, słońce dało nam popalić. Z każdą godziną był coraz większy upał. Podczas jazdy nocnej trochę się ochłodziliśmy, ale drugi dzień był jeszcze gorszy. Pojawiły się kontuzje. Ja musiałem zakończyć wycieczkę na 449 km, bo kolano nie dawało mi spokoju, w dodatku ten upał, że trudno oddychać. Jednak koledzy zdecydowali, że pojadą dalej. Udało się, zrobili 501 km. Podziękowania dla Pauliny Krupy, że pilotowała naszą wycieczkę – mówi Andrzej Jabłoński.

Zdjęcia: profil na Facebooku 500 km na rowerze w 30 godzin 2 edycja

15 thoughts on “Zakończyła się wyprawa rowerowa z Zawiercia nad morze [ZDJĘCIA]

  1. Chwila, chwila! Oni jechali do Kołobrzegu a nie do Gdańska. Więc w artykule jest błąd. Na dodatek nie dojechali na miejsce, więc ten artykuł to lekka propaganda, bo do celu
    brakło 100 km. Autor książek, strażnik wiejski i trener karate nie dał rady przejechać tyle co jego kompani nie mający nic wspólnego ze sportem. Wstyd hi hi hi.

    1. Mylisz się pierdoło. Ci dwaj od wielu lat jeżdżą na rowerach i to bardzo dużo, więc z tym sportem mają więcej do czynienia niż Andrzej. Jakbyś umiał czytać ze zrozumieniem to wyczytałbyś, że celem było przejechanie 500 km a nie dojechanie do Kołobrzegu. W dodatku Andrzej nie jest trenerem karate. Jak sam widzisz Twój iloraz inteligencji nie najlepiej świadczy o Tobie, ponieważ pisząc takie niesprawdzone opinie ośmieszasz sam siebie.

      1. Skoro dojechanie nad morze nie było celem to ciekawe czemu na facebooku pisało ze jadą do kołobrzegu? I dlaczego nie zatoczyli np. koła 500 km wracając na rowerach do zawiercia?

        1. Dla czego nie zatoczyli koła? Sam wsiądź na rower i spróbuj tego dokonać, wtedy zobaczysz dla czego. Nie rozumiem skąd taka zawiść w tych komentarzach? Przecież ci ludzie są pozytywnie nastawieni. Zaereklamowali Zawiercie niecodziennym wyczynem a Ty ich krytykujesz jakby Ci krzywdę zrobili. Z Twojego nastawienia wynika, że musisz być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem.

          1. Dlaczego pisze że ” Dziś zakończyła się podróż na rowerze z Zawiercia nad morze” skoro do morza nie dotarli ? Bardzo dyplomatycznie jest to napisane. Powinno być napisane że nad morze nie dali rady dojechać ale 501 km przejechali.

  2. Dumnie brzmiący tytuł “z zawiercia nad morze” tylko że do morza brakło pare godzin jazdy. Wiadomo że liczy się gra słów i chwalenie się. Pozdrawiam.

  3. Była to już druga edycja rowerowej wyprawy Andrzeja Jabłońskiego nad morze. Pierwszy raz wybrał się w trasę w wakacje ubiegłego roku i nad norze nie dotarł, bo jak sam powiedział ” ludzie nie byli w stanie im pokazać drogi nad norze” W tym roku natomias jego kolano nie dało rady i też nad morzd nie dotarł. Ja trzymam kciuki że za rok się uda:-)

      1. Mój licznik pokazywał że jechałem rowerem 140 km/h jutro idę do redakcji niech napiszą o tym artykuł. Ps. szukam sponsorów bo w przuszłym roku pobije ten rekord.

        1. Widzę, że Twoja zawiść nie zna granic. Musisz być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem skoro tak źle piszesz o innych. Czy ktoś Ci zrobił krzywdę? Jeśli nie podoba Ci się to co robią inni to po co się tym interesujesz? Jeśli tak Ci zależy na pobiciu rekordu to w przyszłym roku możesz pojechać z chłopakami na swoim rowerze i będziesz mógł ten dystans zmierzyć własną miarą, żeby uwierzyć. No co, podejmiesz wyzwanie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.