zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Wywiad z Dariuszem Kamysem z Kabaretu Hrabi

W miniony czwartek 16 kwietnia Gościem Dnia Radia Zawiercie był Dariusz Kamys, lider Kabaretu Hrabi. 

Paweł Kmiecik: Od 16 kwietnia mamy obowiązek noszenia maseczek. Czy Pan ma już coś, co pozwala zasłonić nos i usta w przestrzeni publicznej? (wywiad został przeprowadzony dzień przed emisją w Radiu Zawiercie, tj. 15 kwietnia)

Dariusz Kamys: Mam! Żona kupiła domowej roboty u pewnej pani… To akurat są plusy, bo parę plusów też się znajdzie całej sytuacji. Pani, która sobie akurat gdzieś tam dorabia, nagle znalazła dodatkowe źródło dochodu i szyje takie maseczki. Tylko trochę za szeroką gumkę wszyła, taką od majtek, i jak się za ucho zakłada, to naciąga ucho… ja mam trochę odstające, ale generalnie jako człowiek kabaretu nie przejmuję się tym. Co tu dużo gadać, w maseczce wszyscy wyglądamy podobnie. Przypomniało mi się! Kiedyś, jeszcze jak prowadziłem Kabaret Ciach, tam było sporo twarzowców w tym kabarecie, a propos maseczek – stworzyłem taką maksymę, że “niektórzy ludzie mają takie twarze, że nie muszą nakładać masek, wystarczy, że dorobią sobie gumki” – nie wiem na ile to się sprawdzi w tym kontekście.

PK:  Czym zajmuje się Kabaret Hrabi w czasie pandemii? Czy są np. próby online?

DK: Oczywiście, że są. 29 marca mieliśmy mieć premierę naszego najnowszego programu. Program będzie nosił tytuł “Ariaci” i robimy go wspólnie z Czesławem Jakubcem – to wyszkolony tenor, który też robi taki właśnie kabaret w swoim klimacie i wspólnie robimy taki program, ale sytuacja jest jaka jest, premiera przełożyła nam się na nie wiadomo kiedy, co nie znaczy, że nie możemy pracować, więc robimy próby i nagrywamy filmiki. Okazało się, że bariera odległości niekoniecznie musi zniweczyć plany artystyczne. Wymyśliliśmy sobie takie formy, które pozwalają nam kręcić filmy, które opierają się chociażby na dialogu między mną a Aśką (Joanna Kołaczkowska – przyp. red.), zapraszam na nasz profil, filmiki z cyklu “Zostań w domu”. Myślę, że są zabawne i warto je zobaczyć. A tak, to każdy z nas pewnie dłubie jeszcze sam – ja na przykład lubię majsterkować, maluję, mam co robić. W końcu jest tyle czasu, że można go od początku do końca poświęcić rodzinie.

PK: Miałem zapytać, czy da się zachować dobry humor w czasie koronawirusa, ale właściwie Pan już odpowiedział w dużej mierze praktyką…

DK: Drodzy Państwo, to jeszcze szalenie istotne, aby trzymać fason! My Polacy mamy to do siebie, że w trudnych sytuacjach nie brakuje nam dobrego humoru, a dobry humor pozwala przetrwać. Wiadomo, że śmiech to endorfiny, a endorfiny są konieczne do życia, więc róbmy wszystko, żeby się śmiać, bo zamartwianie się nie daje nam żadnego pożytku, nic z tego dobrego nie wynika. Nie opłaca się smucić, lepiej się śmiać, wydaje mi się, że każda trudna sytuacja obśmiana nie staje się taka groźna, śmiechem oswaja się trudne momenty. Tak to widzę.

PK: Jak się śmiać z koronawirusa?

DK: Nie trzeba się śmiać z koronawirusa, chociaż mnóstwo ludzi to robi. Wystarczy wejść do internetu i zobaczyć, jak wiele memów się pojawiło. Koronawirus jest problemem, natomiast chodzi o to, by nie tracić poczucia humoru. Ja nie mówię, że nagle teraz wszyscy śmiejmy się z koronawirusa, niekoniecznie trzeba się upierać, by tematem zabawy był koronawirus. Nie traćmy w ogóle poczucia humoru.

PK: Ma Pan swój ulubiony żart, mem internetowy, coś, co szczególnie się Panu spodobało?

DK: Powiem szczerze, że widziałem mural, który mnie rozbawił… Troszkę słodko-gorzki w kontekście zbliżających się wyborów. Przepraszam, nie zajmuję się polityką, ale to było ciekawe przez swoją wymowę. Wiadomo, że jest tendencja, by te wybory się odbyły. Na muralu pan prezes stoi i trzyma w ręku balonik, z tym, że zamiast balonika jest czerwony koronawirus. To, powiem szczerze, mnie rozbawiło.

PK: Jak pandemia koronawirusa może wpłynąć na kabaret, jeśli chodzi o ekonomię, organizację? Mówi się czasem, że firmy będą bankrutowały w czasach koronawirusa. Czy kabaretom też to grozi?

DK: Pewnie. My artyści mamy trudną sytuację, bo jesteśmy dziedziną, która jest potrzebna ludziom w momentach, kiedy ich stać na zbytek, kiedy podstawowe potrzeby życiowe są zapewnione, kiedy jest gdzie spać, jest co jeść i jeszcze zostaje, wtedy ludzie otwierają się na tego rodzaju formy rzeczywistości. Jeżeli będzie kryzys gospodarczy, to na pewno wszyscy odczujemy jego skutki. To my jako artyści na końcu tego łańcuszka zaczniemy odczuwać poprawę, bo wierzę, że poprawa przyjdzie, ale myślę, że nie będzie to tak prędko. Nie ma się co martwić na zapas. Z drugiej strony, zawsze było tak, że w trudnych czasach, nawet w czasach komuny, kiedy ludzie nie byli specjalnie zasobni finansowo, to jednak ta chęć odreagowania, śmiania się była taka duża, że imprezy kabaretowe cieszyły się bardzo dużą popularnością. Na dwoje babka wróżyła, sam jestem ciekaw w jakim kierunku to pójdzie.

PK: Czy koronawirus wpłynie na tematykę skeczów? Czy kabaret już się śmieje, lub będzie się śmiać z koronawirusa? Może w Pana głowie powstają już pomysły w związku z wszechobecnymi kolejkami, maseczkami na tyle, na ile da się z tego śmiać?

DK: Myślę, że to znajdzie ujście w programach kabaretowych. Szczerze wątpię, że znajdzie miejsce w naszych programach. Staramy się nie komentować rzeczywistości, staramy się kreować swoją własną, wymyśloną. Staramy się dać odpocząć naszym sympatykom od rzeczywistości, w której się znajdują, oferując im własną, niż serwować tę rzeczywistość, od której chcieliby się oderwać i o której chcieliby zapomnieć. Myślę, że w naszej twórczości koronawirus raczej nie zagości.

PK: W swoim kabarecie, w swoich programach śmiejecie się z przywar ludzkich. Może koronawirus wyzwolił coś, co jest uniwersalne, co zawsze było, tylko pokazał nas wszystkich z innej strony?

DK: Wiadomo, że koronawirus przyniesie dużo negatywnych skutków, ale mam szczerą nadzieję, że będzie też mnóstwo dobrych rzeczy. Większość ludzi siedzi w domu i ma bardzo dużo czasu. Ten czas naprawdę można poświęcić na to, by usiąść i zastanowić się. Zazwyczaj nie mamy czasu, myślimy powierzchownie, zadaniowo, ale brakuje nam wszystkim ogólnej refleksji nad życiem, bo zazwyczaj nie mamy czasu, jesteśmy zapędzeni, przemęczeni, natomiast teraz tego czasu jest tak dużo, że można naprawdę zatrzymać się, spojrzeć na życie z dystansu. Jest to czas, by coś zmienić w życiu na lepsze. Myślę, że każdy z nas ma w swoim życiu takie tereny do zdobycia, które naprawdę można wyremontować. Postrzegam w tej sytuacji pewną szansę na takie dobre zjawisko, dobro, które może się jeszcze zrodzić z tego wszystkiego.

PK: Czy dla Kabaretu Hrabi i dla kabaretu szerzej pojętego jest to szansa, że musimy siedzieć w domu i unikać wyjść, że Państwo z tak ogromnym, wieloletnim dorobkiem możecie teraz bardziej zaoferować, żeby nie śledzić wyłącznie informacji o kolejnych przypadkach zachorowań, ale żeby sięgnąć po twórczość Kabaretu Potem sprzed dłuższego czasu, żeby trochę tego powietrza emocjonalnego złapać.

DK: Kabaret Potem i Kabaret Hrabi to rzeczy, które nie odnoszą się do rzeczywistości jako takiej. W momencie, gdyby chciało się przenieść w inny świat, o tym świecie na chwilę zapomnieć, to twórczość Kabaretu Potem idealnie się do tego nadaje. Sam lubię, choć byłem elementem tego zjawiska, jakim był Kabaret Potem, raz na jakiś czas obejrzeć sobie twórczość z tamtych czasów, bo to jest naprawdę fajne i zabawne. Polecam! Tym bardziej, że jest problem, by samemu wygenerować z siebie humor, więc można to potraktować jako coś w rodzaju “apteki” – “mam problem z endorfinami, sam nie mam w sobie na tyle siły, by wykrzesać z siebie humor i dobre samopoczucie”, więc stosujmy zabiegi typu Kabaret Potem i w ogóle kabaretu i szukajmy takich rzeczy, z których możemy się pośmiać.

PK: Zapytam jeszcze o te odwołania do współczesności. Czy może być z tego korzyść, że za kilka, kilkanaście lat ktoś zobaczy skecz z 2020 roku o koronawirusie, kiedy będzie to już wspomnienie na szczęście złe i zapis historii..

DK: Większość kabaretów – jestem o tym głęboko przekonany – skorzysta z tej sytuacji i ta tematyka znajdzie się w programach. To dodatkowy powód, dlaczego Kabaret Hrabi nie będzie z tego korzystał. Jesteśmy jak koty, które chodzą własnymi drogami. Staramy się wybierać własne ścieżki, a nie iść już wydeptanymi, więc na nas bym w tym kontekście nie liczył.

PK: I za to was kochamy! Nie mogłem tego nie powiedzieć. Kiedy będzie można, w jakiej formie, czy kiedykolwiek, zobaczyć to co mieliście do przedstawienia niedawno, ale niestety koronawirus nie pozwolił na to? Może w internecie kiedyś w najbliższym czasie czy poczekacie?

DK: Wkrótce otworzymy nasz kanał VOD. To będzie się nazywało Hrabi TV. Tam będzie bardzo dużo takich materiałów, które nie pojawiły się w telewizji. Dla naszych sympatyków raczej nieznane. Będzie można sobie to obejrzeć na naszym kanale, natomiast jeśli chodzi o żywy, bezpośredni kontakt – nie mam zielonego pojęcia. Nie wiem, kiedy znów przyjdą takie czasy, że będzie można kupić bilet w internecie, wydrukować i pojechać na spektakl Kabaretu Hrabi. Oby jak najszybciej! Bardzo byśmy sobie tego życzyli. Mam nadzieję, że Państwo też. Tęsknimy za naszymi widzami, spektaklami, bo tak naprawdę to nie jest nasza praca, to jest nasza pasja, to jest coś, co kochamy i czego nam bardzo brakuje. Mam nadzieję, że Państwu trochę też.

PK: Nam bardzo. Może to być jakaś szansa dla kabaretu, bo jeśli okaże się np., że trzeba już na stałe nosić maseczki i występować w maseczkach, to być może Kabaret Hrabi i każdy kabaret może mieć kilka występów na raz w kilku miejscach.

DK: Tak mi przyszło do głowy, że jakby przyszło do końca nosić maseczki, to wiele osób na tym zyska.

PK: Tylko nie wszystkie skecze będą zrozumiałe, bo często jest to mimika…

DK: Trochę byłby to problem w kabarecie. Przerodziłby się w taki kabaret radiowy, bo to bardziej słowo i ruch zaczęłyby odgrywać. Twarz jest tak szalenie istotna w grze aktorskiej, ale zobaczymy… będzie reagować adekwatnie do sytuacji, jaka będzie, trzeba będzie się dostosowywać. Człowiek jest takim stworzeniem, że cokolwiek się dzieje na świecie, to się dostosowuje. A my Polacy, jeśli chodzi o przetrwanie, jesteśmy naprawdę dobrzy. Historia pokazuje, że wielokrotnie radziliśmy sobie z tym bardzo dobrze.

PK: No to już na koniec prośba o pozdrowienie wszystkich słuchaczy Radia Zawiercie i wszystkich mieszkańców powiatu zawierciańskiego, tym bardziej, że nie pamiętam, czy była okazja, że występowaliście w Zawierciu. Jeśli tak, to dawno temu, i mam nadzieję, że jeśli się to niedługo skończy, to przyjedziecie.

DK: Serdecznie pozdrawiam wszystkich słuchaczy Radia Zawiercie i i całego powiatu zawierciańskiego. Trzymajmy się, nie traćmy humoru, uśmiechajmy się. Humor pomoże nam przetrwać te chwile, a one nie będą trwały wiecznie. Oby to się stało jak najszybciej, bo mam nadzieję, że spotkamy się twarzą w twarz na jakimś spektaklu. My będziemy występować, Państwo nas oglądać, z czego będziemy szalenie zadowoleni – Państwo – mamy nadzieję – też.

PK: Dziękuję za rozmowę.

Spisał: Kamil Pietrzyk

PK
redakcja@zawiercianskie.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.