zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Wypadek, w którym ucierpiała Karolina Bebel: ruszył proces, ale bez oskarżonego. Roland G.: “jest mi przykro”

We wtorek 6 sierpnia w Sądzie Rejonowym w Zawierciu odbyła się pierwsza rozprawa dotycząca Rolanda G. – prawnika z Austrii, który we wrześniu 2018 roku spowodował poważny wypadek w Zawierciu. W wyniku wypadku poważnie ucierpiała Karolina Bebel.

Oskarżony nie stawił się na rozprawie. Pojawili się natomiast świadkowie – dwoje pasażerów samochodu, w którym znajdowała się Karolina Bebel oraz dwoje pasażerów innego samochodu, który zbliżał się do skrzyżowania w momencie wypadku.

Nie rozumiem, jak to się stało. Jest mi przykro. Uważałem, że jestem na głównej drodze. Nie zauważyłem znaku stop, nawigacja nie pokazała bocznej drogi. Zobowiązuję się do stawienia się na każde wezwanie. Jest to mój pierwszy w życiu wypadek. Przyznaję się do zarzucanego mi czynu – powiedział oskarżony we wcześniej złożonych zeznaniach.

Jako pierwszy podczas dzisiejszej rozprawy zeznawał 57-letni pasażer Forda Fiesty, w którego wjechał Roland G.

6 września 2018 r. około 16:20 wracaliśmy z pogrzebu z Włodowic, jechaliśmy od strony Rudnik. Samochód prowadziła moja córka, ja siedziałem na miejscu pasażera. Karolina siedziała z tyłu. Na skrzyżowaniu od strony ul. Armii Krajowej uderzył w nas samochód. Gdy to się stało, uderzyłem głową w deskę rozdzielczą, straciłem przytomność. Byłem zapięty pasami. Pamiętam jak strażacy wyciągali mnie z samochodu na nosze i wsadzili mnie do karetki. Gdyby Pan G. jechał z prędkością 50 km/h, nie byłoby takich szkód. Uderzył w środkową część auta – mówił pasażer samochodu.

Samochód Rolanda G. uderzył w forda od strony 57-letniego pasażera. W wyniku zdarzenia pasażer doznał skręcenia i naderwania odcinka szyjnego kręgosłupa, złamania obojczyka i licznych siniaków. Przez pół roku przebywał na zwolnieniu lekarskim. Jak podkreśla 57-latek, do dziś odczuwa przy złej pogodzie bóle głowy i drętwienie palców.

W trakcie przebywania na zwolnieniu lekarskim byłem pozbawiony premii motywacyjnej, którą otrzymywałem w swoim zakładzie pracy w kwocie 450-500 zł miesięcznie. Po zakończeniu leczenia wróciłem do pracy – mówił.

Samochód marki Ford Fiesta należał do Pana Michała i po wypadku nadawał się do kasacji. Jego wartość rynkowa to kilka tysięcy złotych, a – jak ocenili rzeczoznawcy – ewentualna naprawa wyniosłaby około 30 tys. zł.

W momencie wypadku samochodem kierowała córka pasażera, 25-letnia Sylwia Jarzynka.

Na pogrzeb do Włodowic pojechaliśmy w 4 osoby, mój syn siedział na tylnym siedzeniu za moim tatą. Po pogrzebie mój syn został z wujkiem i wracaliśmy we trójkę – wspomina kobieta.

Jak mówi, w wyniku wypadku ich samochód obrócił się o 180 stopni, Karolina Bebel wypadła z samochodu i leżała kilka metrów obok niego.

Sprawdziłam jej oddech, był płytki. Leżała twarzą do ziemi, miała wykrzywione ręce, charczała i wypluwała krew z ust. Mój tata trzymał się za klatkę piersiową i zamykały mu się oczy – mówiła 25-latka.

Pasażerowie samochodu, w który wjechał Roland G. zapytani o to, czy oskarżony kontaktował się z nimi i czy próbował w jakiś sposób zadośćuczynić ich krzywdom zaprzeczyli.

Swoje zeznania złożyło również 60-kilkuletnie małżeństwo, które dojeżdżało do skrzyżowania w momencie wypadku.

Jechaliśmy z mężem ulicą Armii Krajowej od strony Borowego Pola. W pewnym momencie – tam gdzie jest ograniczenie do 30km/h, podwójna ciągła i są pofałdowania drogi – wyprzedził nas duży ciemny samochód z zagraniczną tablicą rejestracyjną. Po około kilkunastu sekundach, gdy wyjechałam z łuku drogi zobaczyłam, jak naprzeciwko mnie odskakiwał jakiś samochód nadwoziem do góry, po czym w tumanie kurzu opadł. Dojechaliśmy do skrzyżowania, zatrzymałam samochód i wysiedliśmy z auta – wspomina kobieta kierująca pojazdem.

Mąż kobiety, który siedział na miejscu pasażera obok kierowcy, również pamięta to, że wyprzedził ich ciemny suv.

Gdy nas wyprzedzał, pomyślałem, że to jakiś wariat i powiedziałem do żony, żeby na niego uważała – mówił mężczyzna.

Na rozprawie nie mogła pojawić się mama Karoliny Bebel, Jadwiga Rok. Niedawno przeszła ona operację przeszczepu nerki i obecnie znajduje się w szpitalu.

Karolina Bebel od końca czerwca znajduje się w ośrodku w Krakowie, w którym opłata za miesiąc pobytu wynosi około 30 tys. zł.

Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 21 sierpnia.

2 KOMENTARZE

  1. “Zobowiązuję się do stawienia się na każde wezwanie.” Widać gdzie ma Pan G. wymiar sprawiedliwości. Teraz dało się bez obecności oskarżonego proces rozpocząć. A wcześniej to nie za bardzo. “Nie zauważyłem znaku stop, nawigacja nie pokazała bocznej drogi.” Każdy kierowca patrzy na drogę. Pan G. patrzy na nawigację. Aż strach pomyśleć jak uczą jazdy w Austrii. Ten Pan powinien zapłacić za leczenie Karoliny, a sąd powinien przyznać tak wysokie odszkodowanie wszystkim pokrzywdzonym, by poszedł z torbami. Ale pewnie tak jak się nie stawił na rozprawę tak pewnie nie zapłaci odszkodowania.

  2. Odszkodowanie z OC austriackiego (za pośrednictwem polskiej firmy) dostanie. Jednakże jak kolejny raz o tym czytam, to domyśliłem się, a ten artykuł mi to potwierdził, że poszkodowana nie miała zapiętych pasów. Zatem odszkodowanie zostanie pomniejszone do 50% z uwagi na istotne przyczynie się poszkodowanej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.