zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Przyleciała do Polski i zachorowała na COVID. Przez błąd systemu przedłużono jej izolację, dostała mandat i nie mogła wrócić do Wielkiej Brytanii

Do redakcji Mediów Zawierciańskich zgłosiła się kobieta pochodząca z powiatu zawierciańskiego (prosiła o zachowanie anonimowości), która pomimo negatywnego testu na koronawirusa nie mogła uzyskać decyzji o zakończeniu izolacji.

Mieszkająca od 20 lat w Anglii czytelniczka 23 marca przyleciała do Polski. Przed powrotem do domu w Wielkiej Brytanii planowanym na 31 marca dwa dni wcześniej zrobiła test, który dał wynik pozytywny i odbyła 10 dni izolacji praktycznie bez objawów. Termin końca izolacji wypadał 7 kwietnia. 8 kwietnia mieszkanka zrobiła test PCR, który ponownie wykazał wynik pozytywny, co skutkowało nałożeniem kolejnych 10 dni izolacji. Podczas rozmowy z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Zawierciu dowiedziała się, że w niektórych przypadkach po COVID-zie test może wychodzić pozytywny nawet do kilku tygodni. Doradzono jej, żeby zrobiła test antygenowy – otrzymała wynik negatywny.

Zainteresowana ponownie wykonała telefon do PSSE, żeby zdjęto jej izolację, ale tam dowiedziała się, że musi zrobić to lekarz. Po pewnym czasie znalazła lekarza, który przyjął ją, lecz poinformował, że to nie on się tym zajmuje. Jeszcze przy lekarzu mieszkanka zadzwoniła ponownie do PSSE, gdzie wytłumaczono jej, że izolacja zostanie zdjęta automatycznie w momencie, gdy laboratorium wprowadzi wynik negatywny. Kiedy w piątek 8 kwietnia zobaczyła, że na jej Internetowym Koncie Pacjenta nie widnieje izolacja, pojechała na lotnisko. Podczas kontroli paszportowej została zatrzymana za to, że w systemie nadal widniała izolacja oraz, że musi mieć 2 negatywne testy, a także notatkę od lekarza, że jest ozdrowieńcem, by móc wsiąść do samolotu. Zainteresowana zaznaczyła, że nigdzie w Internecie taka informacja nie została podana. W konsekwencji ukarano ją mandatem w wysokości 500 zł.

W bieżącym tygodniu z kolei mieszkanka miała wizytę u lekarza, który ją zbadał i wydał zaświadczenie, że jest zdrowa i nie stanowi zagrożenia. Następnie wysłała maila do PSSE z zaświadczeniem, prosząc o zdjęcie izolacji. W odpowiedzi otrzymała informację, że instytucja nie honoruje takiego zaświadczenia, gdyż lekarz musi skrócić izolację w systemie. Powiedziano jej również, że wymagane są też 2 testy negatywne, o czym wcześniej nie było mowy. Zainteresowana zadzwoniła też do Nocnej Opieki Zdrowotnej i pielęgniarki, łącznie z dyżurującą doktor, poinformowały ją, że nie są w stanie zdjąć jej z izolacji, bo nie widzą jej w systemie. Dodały także, że skoro PSSE nałożyła izolację, to ona właśnie musi ją zdjąć.

Zapytaliśmy Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Zawierciu, jakie są przyczyny tej sytuacji i wynikających z niej komplikacji oraz, w jaki sposób mieszkanka może ostatecznie zdjąć z siebie izolację.

Z chwilą uzyskania wyniku pozytywnego Pani ***** powinna skontaktować się z lekarzem, lekarz, w tym lekarz podstawowej opieki zdrowotnej w ramach sprawowania opieki nad pacjentem, kierując się aktualną wiedzą medyczną, wywiadem przeprowadzonym z osobom zakażoną podejmuje działania mające na calu zapobieganie szerzeniu się zachorowań na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2, udziela pacjentowi świadczeń opieki zdrowotnej i decyduje o dalszym postępowaniu medycznym (w tym o długości trwania izolacji). W związku z wielokrotnym kontaktem Pani ***** z Inspekcją Sanitarną, przeprowadzono szereg działań, aby doprowadzić do rozwiązania problemu. Po uzyskaniu informacji z POZ o problemach z obsługą systemu (lekarz nie potrafił skrócić izolacji w systemie informatycznym), korzystając z uprawnień przypisanych Inspekcji Sanitarnej, na pisemny wniosek lekarza, zmieniono zapis w systemie, zakończono izolację w dniu 13.04.2021 r. – informuje zawierciański sanepid.

MS
redakcja@zawiercianskie.pl

4 KOMENTARZE

  1. Ciekawa lektura o tym, jakie to wszystko zagmatwane i niedopracowane, podczas realnej konfrontacji rzeczywistości z medialną propagandą sukcesu. Niestety ale uśmiech znika, gdy tylko pomyśleć, jak łatwo zostać bohaterem podobnej historii.
    Cytując klasyka w temacie jego opinii o przegranym meczu : “taktyka się sprawdziła, ale zawiódł SYSTEM”

  2. Nie do końca to wszystko tak…pani nie miała tu swojego lekarza, nikt jej nie chciał przyjąć… Obdzwonione wszystkie możliwe przychodnie …zero empatii od większości lekarzy a wręcz chamstwo! Przez 3 dni sanepid twierdził że nie ma mocy zdjąć izolacji… Jedyny lekarz jaki ją przyjął to dr Dąbrowski z Almedu.. nie potrafił jednak ściągnąć izolacji.. wystawił zaświadczenie że jest zdrowa (pani już posiadała dwa negatywne testy) czy to pozwoliło sanepidowi znaleźć moce czy kontakt ze strony redakcji …nie wiem . Ale jedno jest pewne sądziłam że tylko pomoc prawnika albo mediów rozwiąże problem…nie myliłam się…

    • Bo sanepid nie może sam skracać izolacji. Sanepid nakłada i ewentualnie ściąga kwarantanne. To znacząca różnica. Izolacje to może zrobić lekarz. Kwitek z napisem, że jestem zdrowy i nie mam mieć izolacji mogę sobie sam w domu napisać. Nic dziwnego, że w sanepidzie z firiatki nic sobie nie robili. W tym przypadku był błąd systemu indormatycznewgo, kontakt telefoniczny z lekarzem i last but not least nie był już po bezpośrednim kontakcie sanepidu z lekarzem to bynajmniej kwitek naskrobany na kawałku kartki jak za pierwszym razem.

      Wina sanepidu, że ma odgórnie takie a nie inne procedury, dba o to, żeby ludzie sami sobie nie decydowali o tym czy mogą lub nie zarażać innych i musi się ich trzymać jest żadna.

  3. Przywlekła nam tutaj wariant brytyjski covid i jeszcze pyszczy. ? Skoro przyleciała 23 marca a 29 była już chora . Skąd był wirus ? Ile trwa wylęganie choroby ? Takie retoryczne pytania.
    Może tym się zajmie redakcja

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.