zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Matka dwóch córeczek straciła zdrowie, była w śpiączce, obecnie wymaga kosztownej opieki i rehabilitacji. Rozprawa ruszyła na nowo, bo „kwota przyznana przez ubezpieczyciela przewyższa już to, czego Państwo żądaliście”

W poniedziałek 14 września odbyła się pierwsza rozprawa po wznowieniu procesu Rolanda G., austriackiego prawnika, który 2 lata temu spowodował poważny wypadek w Zawierciu.

Przypomnijmy, do wypadku doszło 6 września 2018 roku. 58-letni austriacki prawnik Roland G. jechał ul. Armii Krajowej od strony Borowego Pola w kierunku Blanowic. Na skrzyżowaniu z ulicą Glinianą wymusił pierwszeństwo na prawidłowo jadącym kierowcy osobowego forda od Rudnik ulica Glinianą. W fordzie znajdowały się 3 osoby. Najciężej poszkodowaną została Karolina Bebel, która przez wiele miesięcy po wypadku była w stanie śpiączki, obecnie potrzebuje stałej opieki i trwa jej kosztowna rehabilitacja.

W dniu 22 sierpnia 2019 roku przed zawierciańskim sądem zapadł wyrok w sprawie Rolanda G. skazujący go m.in. na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, grzywnę w wysokości 12 tys. zł, zakaz prowadzenia pojazdów AM, A1, A2, A i B na okres 2 lat, nawiązkę na rzecz Michała Okraski w wysokości 10 tys. zł, dla Karoliny Bebel nawiązkę w wysokości 150 tys. zł, a także koszty oskarżycieli posiłkowych i opłaty sądowe i koszty postępowania. Podczas rozprawy odwoławczej, która odbyła się 14 stycznia 2020 roku przed sądem drugiej instancji – Sądem Okręgowym w Częstochowie – sąd utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Zawierciu z 22 sierpnia 2019 roku.

W kwietniu 2020 roku adwokat reprezentująca Rolanda G., austriackiego prawnika, który spowodował poważny wypadek we wrześniu 2018 roku w Zawierciu, złożyła wniosek o wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym orzeczeniem wraz z wnioskiem o wstrzymanie wykonalności orzeczenia.

– Skazany przed otrzymaniem opisanych powyżej wezwań z sekcji wykonywania orzeczeń nie otrzymał w przedmiotowej sprawie żadnego wezwania ani zawiadomienia o terminie rozprawy ani w I instancji, ani w II instancji, jak również nie otrzymał odpisu akt oskarżenia i informacji o jego przesłaniu do Sądu. Adres pocztowy skazanego znany wszystkim organom nie został zmieniony i nadal jest aktualny. Skazany nie miał wiedzy, iż postępowanie będzie toczyło się pomimo braku zawiadomienia go o terminach i że może zostać wydane orzeczenie pod jego nieobecność. (…). Skazany został pozbawiony najistotniejszego prawa, jakim jest prawo do obrony. Nie uczestniczył w rozprawach, nie zna treści wyroku bez własnej winy, a jedynie jest poinformowany o pewnych fragmentach orzeczenia związanych z postępowaniem wykonawczym. Skazany nie miał możliwości podjęcia obrony w sprawie ani też złożyć ewentualnego zwyczajnego środka zaskarżenia – czytamy w treści wniosku o wznowienie postępowania.

Podczas rozprawy w poniedziałek 14 września 2020 roku 58-latek potwierdził zeznania złożone w trakcie pierwszego procesu sądowego, w których przyznał się do winy i powiedział „jest mi przykro”.

– Nie zauważyłem znaku stop i dlatego się nie zatrzymałem. Zaskoczyło mnie, że nagle z lewej strony była droga, bo tam był nasyp leśny. Nie wiem, z jaką prędkością jechałem, bo nie patrzyłem na prędkościomierz. Jechałem już dość długo, ale myślę, że mniej więcej 50 km/h. Ja jechałem prosto, tak jak pokazywała nawigacja, która nie pokazywała poprzecznej drogi czyli skrzyżowania – mówił Roland G. w sądzie w trakcie poprzedniej rozprawy.

Dziś oskarżony dodatkowo wyjaśnił, że nie jest w stanie powiedzieć, „czy nawigacja pokazywała czy nie pokazywała drogi poprzecznej”, bo nie zwracał na uwagi na nawigację tuż przed wypadkiem. Mówił również, że w Austrii znaki drogowe znajdują się po obu stronach drogi, a w Polsce tylko po jednej. Roland G. mówił, że prawo jazdy ma od 18. roku życia, nigdy do tej pory nie miał wypadku i „dla mnie nie do wytłumaczenia, dlaczego mi się to przydarzyło”.

Główną kwestią sporną pomiędzy stronami była kwestia odszkodowania, nie wina za spowodowanie wypadku. Reprezentujący oskarżonego prawnicy mówili, że ich zdaniem nie ma potrzeby wypłacania nawiązki bezpośrednio przez Rolanda G., ponieważ wnioskowaną przez poszkodowanych kwotę wypłaciła firma ubezpieczeniowa.

Jak mówił sędzia w trakcie rozprawy z 14 września 2020 r., „w momencie wyrokowania przez Sąd Rejonowy w Zawierciu w tym wyroku, który został następnie uchylony, w sierpniu 2019 r. nie było decyzji ubezpieczyciela co do wypłaty odszkodowania na rzecz Pani Karoliny Bebel, była tylko decyzja co do wypłaty na rzecz Pana oskarżyciela posiłkowego„. Jak podkreślał, kwota przyznana przez ubezpieczyciela przewyższała żądaną kwotę.

– W związku z powyższym tak naprawdę kwota przyznana przez ubezpieczyciela przewyższa już to, czego Państwo żądaliście i to stawia w zasadniczej, budzi zasadniczą wątpliwość co do możliwości orzekania w tej sytuacji nawiązki, bowiem należałoby przyjąć, że szkoda została naprawiona. Dlatego jeśli ktoś ma się w tej sprawie ustosunkowywać w kwestii nawiązek, to prosiłbym o zajęcie takiego stanowiska przez oskarżycieli posiłkowych – powiedział sędzia w trakcie rozprawy.

Następna rozprawa odbędzie się w poniedziałek 28 września 2020 r.

PK
redakcja@zawiercianskie.pl

5 KOMENTARZY

  1. Patrzy się na drogę, a nie w nawigację. G. odebrał dziewczynom mamę. Jego miejsce jest w więzieniu. Sąd powinien zasądzić na rzecz poszkodowanej taką kwotę odszkodowania, żeby poszedł z torbami.

  2. Może czegoś nie rozumiem, ale chyba po to wykupujemy polisę Odpowiedzialności Cywilnej i NNW… chyba właśnie po to żeby nie iść siedzieć i nie pójść z torbami… Współczuję Pani z całego serca, ale facet chyba miał ubezpieczenie, więc po co Go tak ciągać cały czas po sądach, myślę, że też tego żałuje i ma schizę do końca życia, a to też kara.

    • „Myślę, że też tego żałuje i będzie miał schize do końca zycia”. Zastanowiles/zastanowilas się, co napisałeś??? Karolina ma 29 lat i prawdopodobnie nie będzie mogła normalnie żyć do końca zycia! Potrzebuje stałej opieki, nie jest w stanie mówić, wykonywać samodzielnie prostych czynności! Gdyby ten Roland miał choć trochę sumienia, nie zasłanial by się polisa.

    • Facet bez honoru. Cóż,cudza krzywda nie boli, a dla takich jak on tylko forsa się liczy a „schizą” krzywdy nie naprawi ani nie złagodzi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.