model essays for o levels english finding forrester essay question william wells brown essay definition topics essay argumentative essay topics death penalty

zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Kara umowna za 63 dni opóźnienia w wykonaniu umowy. Firma po roku zażądała zwrotu kary i grozi sądem. Mecenas UM proponował zapłatę ugody, część radnych oburzona pomysłem [ZDJĘCIA]

Lutowa sesja Rady Miejskiej w Zawierciu rozpoczęła się od prezentacji dotyczącej programu “Rozwój Lokalny” przygotowanej przez przedstawicielki Związku Miast Polskich. Zaprosił je prezydent Zawiercia.

Nasza rola jest taka, aby wspomóc miasto w przygotowaniu projektów. Nasza rola jest doradcza. ZMP przygotował grupę 70 doradców i w zespołach 3-osobowych wspieramy miasta (…). Nasze wsparcie nic miasta nie kosztuje – mówiły przedstawicielki ZMP, Lucyna Maury i Krystyna Wieczorkiewicz-Molendo.

W zespole doradczym Związku Miast Polskich współpracującym z gminą Zawiercie jest jeszcze trzecia osoba – Danuta Wesołowska.

Mówiły one o programie “Rozwój Lokalny”, którego tegoroczny nabór wniosków jest trzecią edycją programu. Związek Miast Polskich jest partnerem “Rozwoju Lokalnego”. Spośród 255 miast, 212 zdecydowało się na złożenie wniosku wstępnego. Spośród nich wyłoniono 54 miasta. Na dofinansowanie może liczyć 15 miast, nabór wniosków trwa do końca lipca 2020 roku. Ten sam zespół doradczy wspiera 3 miasta – oprócz Zawiercia ten sam zespół pracuje również w Rydułtowach i Zabrzu. Program “Rozwój Lokalny” ma przyczynić się do rozwoju instytucjonalnego i rozwoju lokalnego miasta.

Chciałabym zwrócić uwagę na to, że w Zawierciu tego zadania podjął się zespół miejski, nie zaangażowano firmy zewnętrznej do opracowania tego wniosku. Wiemy jak jest to trudne, bo nie jest to zadanie typowe. Rzadko miasta w natłoku bieżących spraw mają szanse do myślenia na temat strategii rozwoju swojego miasta – mówiła jedna z przedstawicielek ZMP.

W trakcie dyskusji nad programem jako pierwsza głos zabrała radna Ewa Mićka.

Myślę, że mieszkańcy też chcieliby wiedzieć: na co konkretnie będą przeznaczone te pieniądze? Bo dla mnie instytucjonalna zmiana działania administracji nic nie mówi. Poza tym mówiłyście Panie o inwestycjach. Też chciałabym wiedzieć, czy jest jakiś podział tych środków, czy to są jakoś procentowo przeznaczone środki? I mówiłyście Panie, że do drugiego etapu dotarło 54 miasta i dla wszystkich tych środków nie wystarczy. Czy na tym etapie wiemy ile miast wejdzie do kolejnego etapu? – pytała Ewa Mićka.

15 miast – odpowiedziały przedstawicielki.

Szacuje się, tak? Ale nie jesteśmy do końca pewni? Bo zależy jakie będą te projekty, na jakie kwotyEwa Mićka.

Co do zasady zgodnie z regulaminem mamy możliwość aplikowania o maksymalnie 10 mln euro. 60% środków może być na inwestycje twarde, 40% na inwestycje miękkie, w tym na działania związane z rozwojem instytucjonalnym. Co to jest ten rozwój instytucjonalny? Analizując prace miast z poziomu administracyjnego zostały zdefiniowane deficyty, na poziomie nie tylko Państwa miasta: silosowość zarządzania, brak zintegrowanego podejścia, jeżeli chodzi o wypracowywanie wspólnych działań zarządczych, oczywiście nadmierna biurokratyzacja, brak włączenia mieszkańców w dialog. To wszystko, to co mówimy o rozwoju instytucjonalnym ma zmierzać do tego, abyśmy mogli skutecznie realizować cele strategiczne naszego miasta, abyśmy mogli panować nad tym, co chcemy zrobić. Wiemy doskonale, że aby to zrobić musimy mieć odpowiednie kadry, odpowiednie pozyskiwać ludzi do pracy, monitorować realizację dokumentów strategicznych. Do tego potrzebne jest odpowiednie zarządzanie strategiczne, finansowe, usług publicznych, partnerstwem pomiędzy jednostkami, włączanie NGO do dialogu z transparentnością, przejrzystością – wyjaśniały przedstawicielki Związku Miast Polskich.

Radna Paulina Pietras pytała o to, kto jest w składzie zespołu.

Jest to duża liczba osób z urzędu i spoza urzędu. Zostało wydane takie zarządzenie, nie mam go teraz przy sobie w tej chwili. Jak tylko w przerwie Pani podam – mówił prezydent Zawiercia.

Jak informowały przedstawicielki ZMP przy projekcie pracują 3 zespoły – zespół roboczy spotykający się z co tydzień, który pracuje nad projektem, zespół kluczowych specjalistów, którzy opiniują efekty zespołu roboczego oraz rada rozwoju – zewnętrzni interesariusze, która ma opiniować, czy projekt zmierza w dobrym kierunku.

Radny Paweł Kaziród pytał z kolei o całkowitą pulę środków. Jak informowały doradczynie z ZMP, kwota wynosi 117,6 mln euro.

Sporo dyskusji w trakcie sesji wywołał projekt uchwały dotyczący zapewnienia środków finansowych na wypłatę ugody z firmą, która w 2017 roku wykonywała termomodernizację w budynku Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Zawierciu. Firma miała około dwumiesięczne opóźnienie w realizacji inwestycji, za co – zgodnie z umową – zleceniodawca naliczył karę umowną. Jako pierwszy w tej dyskusji głos zabrała Beata Chawuła, przewodnicząca Rady Miejskiej w Zawierciu.

W uzasadnieniu jest taki zapis, że zwiększenie planu wydatków o kwotę 129 868,95 zł, w związku z koniecznością pokrycia kosztów związanych z zawarciem ewentualnej ugody w trwającym procesie sądowym prowadzonym przez ZGM, a dotyczącym zadania inwestycyjnego pn. “Wykonanie termomodernizacji budynku mieszkalnego przy ul. Marszałkowskiej 34 w Zawierciu”. Moje pytanie dotyczy tego, czy wypłata tej kwoty, a raczej może odwrotnie: czy potrącenie tej kwoty w wysokości prawie 130 tys. zł zostało wykonane na podstawie umowy zawartej z wykonawcą?Beata Chawuła.

Myślę, że odpowie Pan dyrektor – prezydent Zawiercia Łukasz Konarski.

Dyrektora nie było w danej chwili na sali. Głos zabrał mecenas Wojciech Berendowicz.

Co prawda nie prowadzę tego postępowania, natomiast kara umowna została naliczona na podstawie umowy. Wykonawca został wezwany do uiszczenia tej kary umownej, z tego co posiadam wiedzę, i następnie w oparciu u realizowaną umowę i naliczoną karę umowną wynagrodzenie zostało potrącone z kary umownej – mecenas.

Zgodnie z umową?Beata Chawuła.

Tak. Została naliczona kara umowna i następnie zostało dokonane oświadczenie o potrąceniu przez gminę Zawiercie, wskutek tego wynagrodzenie należne wykonawcy zostało pomniejszone o tę wartość kary umownej. W konsekwencji wykonawca wystąpił do sądu z roszczeniem do sądu o zapłatę tej kwoty. I obecnie, z tego co mi wiadomo, prowadzone są rozmowy w przedmiocie ewentualnego zawarcia ugodyWojciech Berendowicz.

Kara umowna była naliczona z tytułu jakich uchybień wykonawcy?Beata Chawuła.

Tam było niedotrzymanie terminu realizacji umowyWojciech Berendowicz.

Czy wykonawca przed końcem upływu terminu realizacji umowy zwrócił się z prośbą o podpisanie aneksu do umowy polegającym na przedłużeniu terminu wykonania?Beata Chawuła.

Myślę, że tutaj już dyrektor Hejnosz byłby właściwy, bo ja nie posiadam takiej wiedzy. Każdorazowo jakakolwiek zmiana przedmiotu umowy, czy zmiana umowy, która była zawarta w trybie przetargu nieograniczonego musi spełniać przesłanki art. 144 ust. 1 lub kolejnych ustępów ustawy prawo zamówień publicznych lub wyraźnych postanowień szczegółowo przewidujących taką możliwość zmiany terminu w samej umowie. Jeżeli takiej przesłanki nie było, to pomimo prośby wykonawcy, nie jest możliwe zawarcie takiego aneksu, dlatego że skutkowałoby to odpowiedzialnością za naruszenie dyscypliny finansów publicznych przez kierownika zamawiającegoWojciech Berendowicz.

Czy ta umowa z wykonawcą jest taką umową, o której Pan mówi, że niemożliwe byłoby podpisanie aneksu polegającego na wydłużeniu terminu realizacji?Beata Chawuła.

Na pewno umowa objęta jest prawem zamówień publicznych, dlatego że była zawarta w ramach przetargu nieograniczonego, więc podlega pod tę ustawę. Natomiast czy były takie przesłanki umożliwiające wydłużenie tego terminu, to tutaj nie mam niestety co do tego wiedzy, myślę że Pan dyrektor ZGM-uWojciech Berendowicz.

Dobrze. Bo z tego, co Pan powiedział wynika, że jeżeli umowa jest tak obwarowana przepisami o zamówieniach publicznych, że niemożliwe jest podpisanie aneksu, to chyba tym bardziej konieczne jest dokonanie potrąceń z tytułu niezrealizowana inwestycji zgodnie z zapisami umowy. Czy dobrze rozumiem?Beata Chawuła.

Tak też, z tego co mi wiadomo, zostało dokonane przez ZGM, złożone zostało oświadczenie o potrąceniuWojciech Berendowicz.

Do sali sesyjnej wrócił dyrektor ZGM.

Czy wykonawca przed końcem upływu terminu realizacji inwestycji zwrócił się z wnioskiem o sporządzenie aneksu w zakresie przedłużenia tego terminu?Beata Chawuła.

Nie, nie zwracał się Augustyn Hejnosz.

Ile dni wynosiło opóźnienie? Beata Chawuła.

63Augustyn Hejnosz.

I to była inwestycja polegająca na termomodernizacji budynku?Beata Chawuła.

TakAugustyn Hejnosz.

Czyli wykonawca przed upływem terminu zawartego w umowie miał świadomość, że nie zdąży zrealizować inwestycji zgodnie z umową?Beata Chawuła.

Prawdopodobnie takAugustyn Hejnosz.

Dziękuję bardzo Panie dyrektorze. W takich okolicznościach dla mnie sprawa jest zupełnie niezrozumiała, dlaczego gmina Zawiercie ma wypłacić środki, które zostały potrącone zgodnie z podpisaną umową, gdzie wykonawca nie zadał sobie nawet trudu, aby zwrócić się z prośbą o umożliwienie mu dokończenia realizacji inwestycji po tym terminieBeata Chawuła.

W dyskusję włączył się radny Witold Grim.

Pytanie do Pana dyrektora: czy podał wykonawca przyczyny tego 63-dniowego opóźnienia?Witold Grim.

Nie podał przyczyn. Nie były wykonane pewne prace i dlatego myśmy wyznaczali, z tego co pamiętam, trzy kolejne terminy na dokończenie i sfinalizowanie prac i dopiero po tych 63 dniach udało się to odebrać, aczkolwiek nie bezusterkowo, ale udało się to odebraćAugustyn Hejnosz.

Radna Ewa Mićka pytała o to, czy była możliwość zwrócenia się przez wykonawcę o aneksowanie umowy.

To zadanie było współfinansowanie przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, był na tę okoliczność sporządzony harmonogram rzeczowo-finansowy i w tym harmonogramie były niestety terminy zawiteAugustyn Hejnosz.

Z tego co wiem, to harmonogram również można zmienić, prawda? Jeżeli by wykonawca odpowiednio wcześniej zwrócił się do Was z takim wnioskiem, to byłoby to możliwe do wykonania i byłoby możliwe wykonanieEwa Mićka.

Rozpatrzylibyśmy to, gdyby się zwrócił, ale się nie zwróciłAugustyn Hejnosz.

W statucie miasta jest zapis dotyczący tego, co projekt uchwały powinien zawierać. I jest tutaj także ocena przewidywanych skutków realizacji uchwały, zwłaszcza informacja o skutkach finansowych. Moje kolejne pytanie brzmi: ile jest jeszcze takich umów, gdzie została potrącona część wynagrodzenia wykonawcy z tytułu uchybień w realizacji umowy i na jaką kwotę łączą? Bo jeżeli damy taki sygnał, że gmina Zawiercie wypłaca potrącane zgodnie z umowami środki finansowe, to wszyscy pozostali przedsiębiorcy, którzy nie wywiązali się z umów również zwrócą się do gminy o zwrot tych środków. Jaka to będzie kwota łączna?Beata Chawuła.

Jest nas sali Pan Jarosław Felczuk. Czy mamy takie sytuacje czy nie?Łukasz Konarski.

Ale Panie prezydencie ta sytuacja nie dotyczy chyba jednego wydziału, prawda? Bo akurat tutaj mamy sytuację wszystkich jednostek, no więc ja pytam o łączną kwotę. Jaka to będzie łączna kwota, jeżeli wszyscy przedsiębiorcy, którym gmina Zawiercie potrąciła część wynagrodzenia zwrócą się teraz o wypłatę tych środków?Beata Chawuła.

Odpowie, będzie się starał odpowiedzieć Pan skarbnik Łukasz Konarski.

Tak jak Pani przewodnicząca zwróciła uwagę może tak spowodować, jednakże nie jestem w stanie określić kwoty, gdyż jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie 90% umów, które mamy zawierają kary umowne i nie wiemy, w jakim terminie one się zakończą. Na chwilę obecną z mojej wiedzy to jest tylko ta jedna, która ma nałożoną karęMarcin Gawłowicz.

I to ja mam kolejne pytanie, jeśli chodzi o skutki podjęcia takiej uchwały, bo oprócz tego, że mamy takie sytuacje historyczne, to będziemy realizować nowe inwestycje. I jaki to będzie sygnał dla przedsiębiorców, oferentów, którzy będą podpisywać umowy na inwestycje wszelkie z gminą Zawiercie, jeżeli gmina Zawiercie nie będzie potrącać kar i części wynagrodzenia za nierealizowanie umowy. Czyli doprowadzimy do sytuacji takiej, że nasze drogi będą budowane czy też remontowane latami, termomodernizacje będą robione latami, bo przecież i tak wszystko zapłacimy. Czy ktoś jest w stanie odpowiedzieć na takie pytanie? Panie prezydencie, Pan jest twórcą projektu tej uchwały, więc mam nadzieję, że ma Pan to dobrze przemyślane i wszystkie skutki z tym związane Pan przewidujeBeata Chawuła.

Już kilka razy o tym wspominałem, że nie jestem jasnowidzem, natomiast bardzo proszę Pana mecenasa, aby też powiedział, bo widzę, że tego Pani oczekuje i potrzebuje, jak wygląda sytuacja prawna w takich przypadkach, którą obserwujemy też na rynku – prezydent Zawiercia.

Tak Panie prezydencie, ja tego oczekuję, dlatego że nie mówimy o moich prywatnych pieniądzach, tylko o pieniądzach publicznychBeata Chawuła.

OczywiścieŁukasz Konarski.

Temat tego projektu uchwały, czy tej propozycji ugodowej pomiędzy ZGM-em a wykonawcą był dyskutowany wcześniej też na komisjach w grudniu i na ostatniej również komisji. Natomiast ja w jakimś zakresie postaram się powtórzyć to, o czym rozmawialiśmy. Temat dotyczący kar umownych w umowach głównie też z podmiotami gospodarczymi jest o tyle skomplikowany, że gmina jako jednostka sektora finansów publicznych zobowiązana jest do tego, żeby te kary umowne naliczyć, jeżeli zajdzie przypadek naliczenia takiej kary umownej i następne egzekwować tę karę umowną, czyli dokonać albo potrącenia albo dochodzenia zapłaty tej kary umownej, jeśli potrącenie nie jest możliwe, na drodze postępowania sądowego. Natomiast orzecznictwo sądowe, praktyka orzecznicza w ostatnich latach ukształtowała się w ten sposób, że sądy nie rozpatrują sprawy czysto literalnie patrząc wyłącznie na zapisy w umowie, gdzie jest kwota kary umownej, przyczyna naliczenie tej kary umownej analizując zero-jedynkowo, tylko też dopuszczają, zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, możliwość miarkowania tej kary umownej. To miarkowanie kary umownej skutkuje później dla gminy zwłaszcza w sytuacji, kiedy wykonawca ostatecznie wykonał umowę, co prawda po terminie, ale ostatecznie wykonał przedmiot umowy, tak jak to ma miejsce w tej sytuacji sądy miarkują umowę. Skutek jest taki, że gmina po 2 czy 3 latach procesu musi wypłacić znaczną na przykład lub jakąś część tego wynagrodzenia, które zostało potrącone. Przy czym musi jeszcze wypłacić za ten okres odsetki ustawowe. I często analizując koszty postępowania sądowego, długotrwałość tego procesu, odsetki, które gmina będzie musiała hipotetycznie zapłacić, bo ja nie mogę na dzień dzisiejszy założyć, że takie powstaną i sąd zmiarkuje karę umowną. To czasami okazuje się, że to pójście w proces dla gminy nie jest do końca opłacalne, bo może więcej kosztować, niż zawarcie ugody z wykonawcą. Na dzień dzisiejszy nie ma zawartej żadnej ugody z wykonawcą. Projekt uchwały przewiduje jedynie zabezpieczenie tych środków, natomiast z tego co mi wiadomo, to Pan dyrektor dopiero będzie rozmawiał o ostatecznych kształtach tej ugody i wysokości ostatecznej tej kwoty zaległego wynagrodzenia, które zostało potrącone i które miałoby ewentualnie zostać wypłaconeWojciech Berendowicz.

Panie Berendowicz, ja rozumiem, że Pan no nie jest jasnowidzem, no nikt z nas nie jest. A Pan tutaj też optując też za tym, żebyśmy tę uchwałę podjęliEwa Mićka.

Ja nie optujęWojciech Berendowicz.

Sprawa uważam, że powinna zostać rozstrzygnięta przez sąd, wtedy mamy czyste sumienie. Tak, wiemy, że faktycznie należało wypłacić te potrącone przez nas wykonawcy pieniądze i tak by było najrozsądniej. I wierzę również w to, że tak wybitna obsługa prawna urzędu nie dopuści do tego, żebyśmy my jako gmina jakiekolwiek koszty musieli ponosić z tego tytułu Ewa Mićka.

Kwota, która jest wpisana w uchwale to jest kwota, która jest wstępnie przez nas wynegocjowana. Kwota wyjściowa powoda do negocjacji to była 202 tys. zł, do tego trzeba doliczyć odsetki ustawowe w obrocie handlowym i do tego należy doliczyć ewentualne opinie ekspertów, także trudno powiedzieć, jaką by się to kwotą zamknęło, jeśli gmina pójdzie w procesAugustyn Hejnosz.

Jak od Pana mecenasa nie usłyszałem jak gdyby innych słów żeby tylko podpisywać ugodę. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale każdy ma jakieś tam swoje podejście. Uważam, że nie możemy doprowadzić do jakiegoś precedensu, tym bardziej patrząc na to, że wykonawca tak naprawdę nie podjął żadnych kroków, aby zmienić umowę, aby przyjść do urzędu, przyjść do Pana dyrektora, porozmawiać. Po prostu nie zrobił nic od siebie w tym kierunku, więc pytanie, dlaczego my chcemy iść z nimi ugodę?Michał Myszkowski.

Rzeczywiście dyskutowaliśmy na ten temat dwukrotnie już na komisji budżetu i takie zdanie również wśród radnych również było różne. Jeśli chodzi o ten konkretny przypadek, w tej chwili rozchodzi się bodajże o 73 tys. zł różnicy, tylko zastanawiam się, jak to będzie skutkować przy realizacji innych inwestycji przez nasze miasto, o czym też tu było wspomniane. Przecież tak naprawdę każdy wykonawca w przyszłości nic sobie z terminów nie będzie robił, jeśli się na taką ugodę zgodzimy i stawia to wiele inwestycji pod znakiem zapytania. To również są rozliczenia, gdzie inwestycje są prowadzone przy wykorzystaniu środków zewnętrznych i tu być może miasto stanie przed naprawdę poważnym problemem i rzeczywiście miałem tutaj wahania również, Pan dyrektor mnie też tutaj kiedyś przekonał. Być może byłem bardziej skłonny ku tej ugodzie, ale gdy głębiej się temu przyjrzeć no rzeczywiście, rzeczywiście może to skutkować w przyszłości wieloma problemami, nie przy tej konkretnej inwestycji i rozliczeniu, ale przy funkcjonowaniu całego miasta w przyszłości, dlatego uważam, że musimy się tu dogłębnie zastanowić i być może wybrać tę drogę sądowąPaweł Kaziród.

Jeszcze raz chciałbym podnieść dwa argumenty. Pierwszy: wykonawca w ogóle nie podał przyczyn opóźnienia. Inwestycja była realizowana w 2017 roku i zakończona, wykonawca obudził się w 2019 r. i zażądał zwrotu tych pieniędzy. Takie są fakty – nie podał przyczyn i po roku dopiero zwrócił się o zwrot tych środków, które ZGM potrąciłWitold Grim.

Mieliśmy taką odpowiedź, że gmina ani jednostki gminne nie naliczały nigdy kar umownych. Nie było to w moich kompetencjach, ale z tego, co pamiętam z poprzedniej kadencji, nie wiem, jak to wygląda w tej kadencji, to było wielokrotnie takie przypadki, że przy różnego rodzaju opóźnieniach przez inwestorów tak mi się wydaje, że takie kary umowne były naliczane. Dlatego nie zgodzę się z tym, co nam tutaj przedstawił Pan prezydent poprzez Pana skarbnika. Powinniśmy decyzję podejmować nasze w drodze uchwał również na podstawie prawdziwych i wiarygodnych informacji. A wydaje mi się, że ta informacja nie była prawdziwa, być może się mylę, ale z tego co pamiętam, bo było wiele tutaj również rozmów w poprzedniej kadencji, pod koniec wiedzy, i z mojej wiedzy ogólnej wydaje mi się, że kary umowne były wielokrotnie naliczanePaweł Kaziród.

Panie Naczelniku, chciałam zapytać, jak to się odbywa, czy Pana wydział bierze w tym udział? No na pewno musi brać w tym udział. To bardzo proszę powiedzieć, czy w poprzednich latach zdarzały się takie sytuacje?Ewa Mićka.

Trudno mi jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, dlatego że dotychczas, z tego co pamiętam, w ubiegłym roku wydział inwestycji i zamówień publicznych prawdopodobnie nie naliczył żadnej kary umownej, ale to był rok 2019. W roku 2018 i wcześniej byłem naczelnikiem wydziału zamówień publicznych, który zajmował się realizacją zamówień publicznych w kontekście przeprowadzania postępowań i nasza rola kończyła się z chwilą zawierania umów o zamówienie publiczne. Czy kary umowne w urzędzie były naliczane? Prawdopodobnie mogły być, tego nie mogę wykluczyćJarosław Felczuk.

Panie naczelniku dobrze wiemy, że rok 2019 był dosyć ubogi w jakiejkolwiek inwestycje. Więc nie sądzę, żeby zdarzały się sytuacje naliczania kar. Ja powtórzę za Panem radnym: ja pytałam o lata wstecz i poprzednie, na pewno takie sytuacje były, jestem pewna. Od którego momentu Pana wydział nie zajmuje się naliczaniem czy braniem udziału w naliczeniu kar umownych?Ewa Mićka.

Wydział inwestycji i zamówień publicznych powstał z końcem 2018 roku, kiedy też przestał istnieć wydział zamówień publicznych Jarosław Felczuk.

Więc najlepszą osobą do odpowiedzi na to pytanie jest wydział, który zajmuje się po wydziale zamówień publicznych ewentualnym naliczaniem kar umownych. Jest taki wydział Panie prezydencie? Ewa Mićka.

Ja myślę, że na sali jest prezydent, który najlepiej, był w poprzedniej kadencji Łukasz Konarski.

Panie Prezydencie, nie rozumiem tego, że Pan zarzuca poprzedniemu prezydentowi, że nie potrafi odpowiedzieć na pytanie Pan nie odpowiada na żadne, więc jeżeli życzy Pan sobie, żeby Pan prezydent poprzedni zaczął odpowiadać na jakiekolwiek pytania, to niech Pan zacznie odpowiadać na pytania. A, nie słyszał… To ja powtórzę. Panie prezydencie, jeżeli Pan zarzuca Panu prezydentowi Grimowi, że on jest najlepszą osobą do odpowiedzi na to pytanie, to ja proszę, żeby Pan zaczął odpowiadać na jakiekolwiek pytania, bo niech Pan zacznie od siebie, bo Pan wyznacza ludzi do odpowiedzi. Niech Pan odpowiada, jeżeli Pan zarzuca komuś, że nie potrafi, to niech Pan zacznie od siebieEwa Mićka.

Chyba źle się zrozumieliśmy. Kary były naliczane od tych inwestycji i innych zamówień i są naliczane przez wydziały. Powiedziałem, że teraz w ostatnim okresie nie były naliczane. Może, przepraszam, źle się zrozumieliśmy, uzupełnię swoją odpowiedź. Były naliczane, są naliczane i są egzekwowane – skarbnik Marcin Gawłowicz.

Czyli teraz w kontekście podjęcia dzisiejszej uchwały trzeba dać takie ogłoszenie, że wszyscy, którzy otrzymali wynagrodzenie pomniejszone o karę, powinni się zwrócić do urzędu, bo będą mieli zapłaconeBeata Chawuła.

Nie ja zadawałem to pytanie, pytanie padło ze strony Pani przewodniczącej: ile, jaka kwota wypłat kar nam grozi ewentualnie od innych podmiotów? Pan powiedział, że takich kar nie było naliczanych i nam nic nie grozi, tak to wszyscy żeśmy odebrali, taka padła odpowiedź, ale myślę, że już nie ciągnijmy. Ja bym chciał również poznać tę kwotę. Jest obowiązujący prezydent, jest urząd, wszystko powinno funkcjonować. Takie informacje podczas sesji Pan prezydent, z całym szacunkiem, powinien być przygotowany i jego służby, żeby udzielać. Pokazuje to po raz kolejny, jaki tu panuje chaos. Troszeczkę mnie wyrywa do pewnej sytuacji, ale… nie chciałbym wychodzić przed pierwszy szereg. Mam nadzieję, że Pani przewodnicząca mi to wybaczy. Pan prezydent już nie po raz pierwszy zabiera głos bez pozwolenia przewodniczącego podczas sesji. Przed chwilą byliśmy świadkami, gdy Pani przewodnicząca podeszła, aby sam sobie Pan prezydent nie udzielał głosu, aby zabrać mikrofon. Nie wiem, czy to dobrze odebrałem, bo byłem obserwatorem z boku, ale to jest niedopuszczalne Panie prezydencie to, co Pan robi. Wprowadza Pan chaos nie tylko w urzędzie, to co mówiłem na ostatniej sesji, ale podczas obrad sesji. To przewodnicząca prowadzi obrady sesji, Pan jest gościem. I to przewodnicząca udziela i odbiera głos podczas sesji i odpowiada za prawidłowy przebieg sesji. Pan w tym momencie nie działa zgodnie z ustawą o samorządzie gminnymPaweł Kaziród.

W poprzedniej kadencji, ponieważ wydaliśmy na inwestycje ponad czy około 120 milionów, w związku z tym tych umów zawartych z wykonawcami było bardzo wiele. Podchodziliśmy do tych umów bardzo elastycznie, aczkolwiek przestrzegaliśmy jednego podstawowego zapisu: terminu wykonania. Ale mówiąc elastycznie, bo pamiętam, że w wielu przypadkach czasami jakieś kataklizmy pogodowe powodowały to, że wykonawca nie mógł zdążyć i dochować terminu, w związku z tym też uwzględnialiśmy jego prośby, ale na zasadzie takiej, że wziął napisał odwołanie, myśmy stwierdzili, że faktem było, że jakieś były nadzwyczajne warunki atmosferyczne i rzeczywiście przedłużaliśmy umowy, ale równocześnie nie pamiętam, ja osobiście nie pamiętam, żebyśmy obciążyli jakiegoś wykonawcę jakąś znaczną kwotą z tytułu opóźnienia terminu realizacji. Być może były tam kwoty niewielkie, które nie stanowiły problemów dla wykonawcy i on takie kwoty uiszczał. Ponieważ wszyscy odwoływali się do mojej pamięci, to ja nie pamiętam, żeby była sprawa sporna z jakimkolwiek wykonawcą odnośnie takiej dużej kwoty. Jeszcze raz powtarzam: wszystko można w czasie inwestycji zrobić, można się dogadywać, można czasami iść na rękę wykonawcy, ale musi być to wszystko uzasadnione prawnie, żeby później nikt nie powiedział, że prezydent czy naczelnik miał jakieś relacje towarzyskie, koleżeńskie z wykonawcą i wziął i przymknął oko na jeden czy drugi zapis w umowieWitold Grim.

Nie jestem członkiem komisji budżetowej, ale to co słyszę teraz na sesji jest dla mnie dziwne, bo jak to – jedni kary płacą, drudzy kary nie płacą. To znaczy mają potrącone, ale im oddajemy. W imię czego, się pytam, wyręczamy sąd? Że będziemy mniej płacić? To znaczy, że z góry wiemy, że mamy swoją winę i będziemy za to płacić? Proszę mi wyjaśnić, co to jest za wina?Henryk Mól.

Czy na sali jest ktoś, kto potrafi odpowiedzieć na pytanie radnego? (cisza) Nie widzę, nie słyszę. Szanowni Państwo, jest jeszcze taka ustawa o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. W tej ustawie można przeczytać tak: naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest nieustalenie należności jednostki samorządu terytorialnego lub innej jednostki sektora finansów publicznych albo ustalenie takiej należności w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia. Jest też naruszeniem dyscypliny niepobranie lub niedochodzenie należności jednostki samorządu terytorialnego lub innej jednostki sektora finansów publicznych albo pobranie lub dochodzenie tej należności w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego naliczenia. Niezgodne z przepisami umorzenie należności jednostki samorządu terytorialnego lub innej jednostki sektora finansów publicznych, odroczenie jej spłaty lub rozłożenie na raty, albo dopuszczenie do przedawnienia tej należności. Panie mecenasie, czy my się nie mieścimy w tych zapisach? – Beata Chawuła.

O ile dobrze pamiętam, Pan dyrektor Hejnosz mówił, że kara umowna to jest temat sprzed 2 lat. Ona została naliczona w grudniu 2017 r. Ten temat ciągnie się od tamtego czasu, to jest jedna rzecz. Natomiast to, co Pani przewodnicząca była uprzejma przeczytać, w tym przypadku nie mamy do czynienia z niepobraniem należności przysługującej jednostce sektora finansów publicznych, z uwagi na fakt, że gmina na dzień rozliczenia z wykonawcą pobrała tę należność, dlatego że naliczała karę umowną zgodną z umową i stanem faktycznym, dokonała potrącenia tej kary umownej z należnego wynagrodzenia, więc ten przepis, o którym Pani przewodnicząca mówiła, nie wypełnia tego stanuWojciech Berendowicz.

Jeżeli oddamy, to tak jak byśmy nie pobrali?Beata Chawuła.

W ustawie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych są przepisy regulujące to, że ta odpowiedzialność nie powstaje w sytuacji, jeżeli ta należność nie powstaje, gdy ta należność została wypłacona na podstawie ugody przed sądem lub orzeczenia sądowego. Są takie regulacje w tej ustawie zawarte. Bo to sąd ostatecznie decyduje o tym, czy ugoda, która będzie zawierana przed sądem nie jest sprzeczna z przepisami prawa lub zasadami współżycia społecznegoWojciech Berendowicz.

A jeżeli by to było to naruszenie przepisów tej ustawy, to proszę powiedzieć, czyja to będzie odpowiedzialność? – Beata Chawuła.

Kierownika zamawiającego. Jeżeli kierownikiem zamawiającego był dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, to w tym momencie dyrektor ZGM, który wówczas albo podpisywał umowę albo będzie podpisywał ugodęWojciech Berendowicz.

Czyli w naszym przypadku ten, który będzie podpisywał ugodę, czyli Pan dyrektorBeata Chawuła.

Tak, dokładnie takWojciech Berendowicz.

Witold Grim dopytywał o to, kiedy były naliczone kary umowne i po jakim czasie firma zwróciła się od jej zwrot. Dyrektor ZGM poinformował, że kara została naliczona w grudniu 2017 roku, a firma zwróciła się o zwrot kary na przełomie 2018 i 2019 roku.

Zwracam się do Pana prezydenta o zmianę treści uchwały i wycofanie z porządku obradBeata Chawuła.

Oczywiście, jeśli są wątpliwości, to zmienimy tę uchwałę – prezydent Łukasz Konarski.

Ciąg dalszy tekstowej relacji z sesji dostępny TUTAJ.

Paweł Kmiecik
redakcja@zawiercianskie.pl

3 KOMENTARZE

  1. powiatowej nr 1715 w m. Myszków (Nierada) km 0+043,57 do km 0+537,00 łącznie z robotami na przepuście i przebudową mostu” firma P.U.H. “DOMAX” Arkadiusz Mika jako generalny wykonawca zadania informuje o wprowadzeniu tymczasowej organizacji ruchu. Ze względu na kompleksową przebudowę drogi i obiektu mostowego na rzece Warta, gdzie prace wymagają całkowitego rozebrania obiektu mostowego oraz konstrukcji drogi na całej jej szerokości, na okres ich wykonywania przejazd w/w drogą oraz przez most będzie niemożliwy – czytamy na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Myszkowie.

    Objazd odbywać się będzie ulicami Zacisze-Nadrzeczna-Włodowska-Nierada. Główny objazd zamkniętego odcinka drogi odbywał się będzie drogą wojewódzką nr 791 oraz drogami powiatowymi zlokalizowanymi na terenie powiatu myszkowskiego oraz powiatu zawierciańskiego.

  2. To, co przygotował Prezydent Konarski jest normalnym idiotyzmem. Płacenie za to, że ktoś dostał karę za przekroczenie terminu. Miasto chciało zawrzeć ugodę, bo ktoś po latach chciał naciągnąć miasto na koszty. To jest kompromitacja Prezydenta Konarskiego. Budżet miasta to nie jest prywatna własność Pana Konarskiego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Secured By miniOrange