zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Jakie są preferencje kulinarne kandydatów na Prezydenta Zawiercia? [ANKIETA]

“Jaka jest Pani/Pana ulubiona potrawa?”, “Co Pan/Pani lubi gotować?” czy też “Którą ręką kroi Pan/Pani w kuchni?” – to niektóre z pytań zadanych przez facebookowy profil “Jakie żarcie w karcie? Zawiercie” kandydatom na Prezydenta Zawiercia. Oto odpowiedzi.

Odpowiedzi udzieliło 4 z 5 kandydatów (oprócz Beaty Chawuły):

1)
Choć na profilu Jakie Żarcie w Karcie zazwyczaj opisujemy dania fast-foodowe, to bardzo cenimy sobie naszą kuchnię regionalną. Ulubiona potrawa związana z tym właśnie obszarem? Nie musimy się tu ograniczać tylko do naszego “powiatowego” podwórka, ale województwa śląskiego czy Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

2)
Podstawowa czynność kuchenna, czyli krojenie. Woli Pani/Pan kroić prawą czy lewą ręką?

3)
Do wyborów pozostał niecały miesiąc (wtedy były zadawane pytania – red.). Czy “żołądek wchodzi do gardła”, czy może jesteś ostoją spokoju i stres nie przeszkadza w konsumpcji posiłków?

4)
Danie, które przygotowujesz bez korzystania z książki kucharskiej czy internetu. Mówimy oczywiście o czymś bardziej skomplikowanym od ugotowania parówek, zaparzenia herbaty i “ścięcia” jajek do jajecznicy.

5)
A Pani/Pana danie popisowe serwowane na spotkaniach rodzinnych i tzw. “domówkach”.

6)
Zaglądamy na chwilę do polityki krajowej. Od początku roku szkolnego dzieci mogą korzystać z darmowych obiadów w szkołach i przedszkolach. Jak to jednak często bywa, przywilej ten uzależniony jest od pewnych kryteriów. Czy Twoim zdaniem ta możliwość powinna być dostępna dla wszystkich uczniów, nawet gdyby miało to obciążyć samorząd?

7)
Pytanie z pogranicza kulinariów. Coraz więcej miast w woj. śląskim wprowadza nocną prohibicję. Czy Pani/Pana zdaniem jest to skuteczny pomysł na wprowadzanie “kultury picia”?

 

Ryszard Mach

1)
Nie będę oryginalny lubię prażonki, najlepiej takie przyrządzone w doborowym towarzystwie i spotkania przy grillu. A jak grill to wiadomo -karkówka! Zawsze staram się marynować mięso przynajmniej 24h przed pieczeniem.

2)
Jestem osobą praworęczną i kroje oraz siekam tylko prawą.

3)
Dni upływają mi na spotkaniach z mieszkańcami, pracuje i jadam normalnie jak zwykle. Nie rozumiem czego miałbym się bać.

4)
Bylem harcerzem i jako młody chłopak zdobyłem różne sprawności w tym sprawność kucharza. Nie boję się gotowania, potrafię zrobić prawie wszystko. Oczywiście nie tak wspaniale jak moja żona.

5)
Karkówka z grilla marynowana w świeżych ziołach z przydomowego ogródka to moje danie popisowe zaraz po prażonkach oczywiście. Lubię też przygotowywać warzywa. W tym roku znakomicie wyszły mi papryczki. Zresztą chwaliłem się tegorocznymi zbiorami na FB.

6)
Wszystkie dzieci powinny korzystać z darmowych obiadów. Głodne dziecko w szkole ma problemy z koncentracją i nie wykorzystuje należycie czasu spędzanego w szkole.

7)
Problemy picia alkoholu przez nieletnich oraz prowadzenia po alkoholu nie znają granic terytorialnych, są powszechne na całym świecie. Sama nocna prohibicja nie wyeliminuje tego problemu. Trzeba kompleksowych działań.

Witold Grim

1)
Choć na profilu Jakie Żarcie w Karcie zazwyczaj opisujemy dania fast-foodowe, to bardzo cenimy sobie naszą kuchnię regionalną. Ulubiona potrawa związana z tym właśnie obszarem? Nie musimy się tu ograniczać tylko do naszego “powiatowego” podwórka, ale województwa śląskiego czy Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Witold Grim: Bardzo lubię prażonki.

2)
Oczywiście, skoro jestem osobą leworęczną, to lewą. Kupuję też krojony chleb i wędliny.

3)
Jestem ostoją spokoju i raczej żołądek nie podchodzi mi do gardła.

4)
Gotowanie jajek.

5)
Nie mam takiego. Drugie danie – każde.

6)
Wszystkie dzieci powinny korzystać z darmowych obiadów.

7)
Moim zdaniem na kulturę picia nie ma wpływu nocna prohibicja. Będziemy się jednak wsłuchiwać w oczekiwania mieszkańców.

Łukasz Konarski

1)
Anna Konarska: Jeśli chodzi o kuchnię, to jako żona Łukasza czuję się nieco pewniej w tym obszarze:) Pozwólcie więc, że odpowiem w jego imieniu na Wasze pytania.
Łukasz generalnie jest wdzięcznym konsumentem – nie marudzi, zje praktycznie każde danie. Ewentualnie na koniec powie – „Ale więcej już tego nie rób”.
Kuchnia w naszym domu jest bardzo różnorodna. Sięgamy zarówno po tradycyjne potrawy, jak i po nowoczesne dania. Dużo u nas warzyw, kuchni wegańskiej, choć nie rezygnujemy z mięsa. Jest też miejsce na słodycze, ale w nieco zdrowszej wersji. I Łukasz też zjada chętnie kawałek ciasta do kawy.
Łukasz nie ma ulubionego dania, chociaż szczególnie gustuje w rybach i sałatkach.

2)
Łukasz woli jak ja kroję.

3)
Z jedzeniem jest obecnie trudno. Łukasz wpada na chwilę do domu i zjada co jest pod ręką. I biegnie dalej. Dlatego staram się, żeby lodówka była zawsze zaopatrzona w coś dobrego, do zjedzenia na już. Wczoraj w lodówce były kotlety z kalafiora i sałatka z porów.

4)
Prawda jest taka, że mój mąż absolutnie nie gotuje. Zdaje się w tym temacie na mnie. Mamy za to układ, że myje okna, bo ja tego nie lubię.
Jedyną czynnością kulinarną, w której bierze udział to rodzinne świąteczne wypiekanie i ozdabianie pierniczków. To nasza rodzinna tradycja. Wspólnie z dzieciakami tworzymy różne wzory – od reniferów po pokemony 🙂

5)
Nasze menu imprezowe się zmienia. Ciągle odkrywamy nowe potrawy i smaki. I naszymi aktualnymi fascynacjami dzielimy się z gośćmi. Ostatnio to np. karkówka po karkonosku, przygotowana na parze (!) z sosem z pomidorów, wędzonych śliwek i grzybów. Do tego surówka z brokuła, papryki, jabłka i słonecznika. I obowiązkowo serniczek.

6)
Selekcjonowanie, zwłaszcza w środowisku dzieci jest złe. Możliwość skorzystania z darmowych obiadów powinni mieć wszyscy uczniowie.

7)
Trzeba na to popatrzeć przez pryzmat celów, jakie chcemy osiągnąć. Nocna prohibicja ma sens w miejscach, gdzie jest dużo restauracji i barów, jak np. ul. Mariacka w Katowicach, Rynek w Krakowie. I generalnie służy nakręcaniu ruchu w lokalach. W naszym mieście nie uda się tego osiągnąć. Nie ograniczy to też patologicznego picia. Tu trzeba szukać innych rozwiązań.

Krzysztof Peroń

1) Moja ulubiona potrawa regionalna to prażonki. Bardzo lubię spotkanie przy ognisku i przy garnku pysznych ziemniaczków z odrobiną buraka i dużą ilością boczku.
Na wyjazdy weekendowe w plener zawsze zabieramy garnek. Wzbudzamy tym niemałą sensację a po zjedzeniu aplauz częstowanych.

2)
Jestem osobą prawo-ręczną więc kroję prawą ręką.

3)
Jeszcze nie odczuwam stresu związanego z kampanią. Staram się jednak na czas wytężonej pracy unikać ciężko strawnych posiłków. Więcej w mojej kuchni owoców i warzyw, staram się również pić więcej wody, to zawsze wspomaga walkę ze stresem.

4)
Mam dwa dania, które chętnie przyrządzam gościom. Pierwsze to pieczona na słodko ryba, najlepiej tołpyga albo amur. Mam swój sekretny przepis na mieszkankę przypraw, które sprawiają, że ryby te smakują wyjątkowo. Druga potrawa to zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami, serem i mięsem wieprzowym. Cały kunszt polega na tym by składniki przygotować osobno i łączyć w odpowiednim momencie.

5)
Jeżeli jest taka możliwość, impreza jest planowana dużo wcześniej, to stawiam na ryby pieczone. Na niespodziewane wizyty staram się przyrządzić różne sałatki.

6)
Wiele dzieci jest pozbawionych dobrych, ciepłych posiłków. Uważam, że samorządy powinny mieć narzędzia do zapewniania jedzenia dla najmłodszych uczniów. Każde dziecko powinno raz dziennie zjeść ciepły posiłek, wiem, że nie wszystkich na to stać.
Zadaniem samorządu jest zadbanie o najbiedniejszych.

7)
Według mnie wszelkie formy ograniczania swobód obywatelskich są szkodliwe. Mieliśmy już czasy prohibicji i niczego to nie zmieniało. Powodowało jedynie rozwój placówek z nielegalnie sprzedawanym alkoholem. Znam jednak przypadki, gdzie bliskość sklepu monopolowego jest uciążliwa dla mieszkańców. Pozostaje się zastanowić czy ograniczenia wpływają na zachowanie osób „będących po spożyciu”.
„Kultury picia” trzeba uczyć ale trudno ją wyegzekwować od wszystkich mieszkańców.
Pozdrawiam serdecznie czytelników serwisu „Jakie żarcie w karcie – Zawiercie”.

Źródło: Jakie Żarcie w Karcie? Zawiercie

2 KOMENTARZE

  1. Krasnale to chyba grzyby lubia-:) a tak serio. Mam sen Zawiercie jak Tarnowo Podgorne k/Poznania lub Nowa Sol k/Zielonej Gory bezrobocie minimum i dobrze platna praca rozwoj miasta……i wtedy mozemy promowac prazonki zawiercianskie!!!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.