zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Film “Scooby-Doo” w zawierciańskim MOK-u [RECENZJA]

Oto kolejna recenzja jednego z filmów emitowanych w Miejskim Ośrodku Kultury “Centrum” w Zawierciu.

Super czy Doo?

W samym środku lata na ekrany wchodzi kolejna już odsłona przygód Scooby’ego-Doo. Tym razem produkcja oferuje nam nową grafikę, w której jest nakręcona i całą moc żartów rodem z 2019 roku (na przykład o „milenialsach”). Film przepełniony jest nawiązaniami do bardzo dzisiejszej popkultury, co urozmaica doznania przy jego odbiorze. Ponad fabułę przebija się hołd złożony oryginalnej serii „Scooby-Doo, gdzie jesteś?”. Po pierwszych sekwencjach filmu, w których przedstawione są początki Tajemniczej Spółki, oczom widza ukazuje się montaż. Ten z kolei jest odtworzeniem czołówki ze wspomnianego wyżej serialu z 1969 roku. Dorosły odbiorca jest w stanie doskonale się odnaleźć w tym, co widzi na ekranie, jednak najmłodsze pokolenie może napotkać trudność wraz z biegiem akcji.

Wydarzenia przedstawione w animacji pod tytułem „Scooby-Doo!” nie są kolejnymi przygodami detektywów, którzy mają za zadanie rozwiązać zagadkę przebierańca. Centrum fabuły zostało przeniesione w znacznym stopniu na postaci drugoplanowe, jednak nie zostały one odpowiednio wprowadzone w akcję filmu, dla której są kluczowi. Zrozumiała jest chęć twórców, by zapoznać nową generację z większą liczbą bohaterów wytwórni Hannah-Barbera, aczkolwiek użyteczny mógłby się okazać subtelny komunikat dający wszystkim znak, że jest to nawiązanie do poprzednich serii i ukłon w stronę historii franczyzy. W najnowszej części swoich przygód Scooby zmuszony będzie podjąć współpracę z superbohaterem – Błękitnym Sokołem i jego wiernym psem o imieniu: Turbo. Czasem, będzie robił to oddzielony od reszty paczki, a przez większość filmu grupa będzie walczyć ze swoim przeciwnikiem przeżywając podział. Kolejną „słabostkę” da się znaleźć w ogólnym zarysie dotyczącym losów Tajemniczej Spółki. Co prawda, do ich świata wkradł się realizm, przejawiający się choćby w problemach z podatkami, to jednak znika on w kluczowych dla akcji filmu wydarzeniach. Wiodące są tu, elementy całkowicie fantastyczne, które niestety, w bardzo podobnej formie fani mieli okazję już oglądać w produkcjach z poprzednich lat. Sprawia to wrażenie, że scenarzyści hołdowali najstarszym wersjom animacji, jednocześnie zapominając zapoznać się z tymi, które nastąpiły pomiędzy nostalgicznymi dla nich seriami a najnowszym filmem.

Pomimo swych minusów, film prawdziwie wzrusza, do tego robi to więcej niż raz. Finał, który zachował swój tradycyjny element serii, zaskakuje. Jako całość, produkcja jest spójna i przyjemna dla oka. Oczywiście, nie zabrakło mocnych elementów dydaktycznych dla najmłodszych. Dubbing, który od lat pozostaje niezmienny składem, stanowi bardzo silny atut tej realizacji. Tekst został zgrabnie przetłumaczony, przez co nie sposób odnieść wrażenie, że pod względem językowym czegoś jej brakuje. Jeśli ktoś ma chęć przyjemnie spędzić czas z rodziną, czy przyjaciółmi „Scooby-Doo!” jest bezpiecznym i niezawodnym wyborem. Przygody tej grupki detektywów mają swój nieprzemijający urok, który oczarowuje pokolenia widzów. Kto wie, może dzieci „milenialsów” wybiorą się do kina na kolejną część przygód Kudłatego i Scooby’ego za następne dekady?

Zofia Chrobak
Studentka Kultury i Praktyki Tekstu na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Wrocławskiego

redakcja@zawiercianskie.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.