zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

Dyskusja o możliwościach zewnętrznych dofinansowań na budowę nowej hali i kosztach jej zarządzania. Za nami obrady Komisji Społecznej

Głównym tematem obrad Komisji Społecznej Rady Miejskiej w Zawierciu w poniedziałek 23 listopada był projekt budżetu miasta na 2021 rok oraz plany budowy nowej hali.

W trakcie dyskusji nad projektem budżetu na 2021 rok nikt nie zabrał głosu. Komisja pozytywnie zaopiniowała projekt budżetu przy dwóch głosach “za” (Dominik Janus i Dariusz Kurek) oraz 5 wstrzymujących się (Edyta Grzebieluch, Joanna Janik-Jaworska, Elżbieta Kornobis-Wieczorek, Henryk Mól i Damian Świderski).

“Trzeci rok nie będzie nic zrobione na dzielnicy Borowe Pole”

Przewodniczący Komisji Społecznej Henryk Mól pytał o dzierżawę terenu pod węzłem przesiadkowym – w wieloletniej prognozie finansowej (WPF) na lata 2020-2027 kwota na ten cel wynosi 1 mln zł.

Nie wszystkimi tematami się zajmuję i nie wszystkie informacje do mnie trafiają – mówił skarbnik Marcin Gawłowicz.

Skarbnik odesłał do naczelnik Wydziału Zagospodarowania Przestrzennego Urzędu Miejskiego w Zawierciu (około 4 minuty).

Występowaliśmy do PKP w sprawie zamiany działek, w wakacje była negatywna odpowiedź – wyjaśniał Marcin Gawłowicz.

Henryk Mól pytał również o to, na co zostały przeznaczone 500 tys. zł zapisane w projekcie budżetu na 2020 rok na projekt budowy nowej hali.

Pieniądze są w budżecie, nie zniknęły. Były to pieniądze w wydatkach majątkowych OSiR-u. Koncepcja budowy hali została umieszczona w Programie Rozwoju Lokalnego. 500 tys. zł zostało przeznaczone na tężnię solankową i wymianę oświetleniaMarcin Gawłowicz.

Elżbieta Kornobis-Wieczorek pytała o parking przy Szkole Podstawowej nr 7, na który pieniądze były przeznaczone w projekcie budżetu na 2020 rok, ale nie został zrealizowany. Wyjaśniał to skarbnik

Pojawiły się tam problemy natury technicznej, bo problem z wyjazdem. Na chwile obecną Pani dyrektor dokonuje przeprojektowania tego parkingu – mówił skarbnik Marcin Gawłowicz.

Skarbnik podkreślał, że nie będzie tego w roku przyszłym z powodu braku wolnych środków.

Trzeci rok nie będzie nic zrobione na dzielnicy Borowe Pole – stwierdziła Elżbieta Kornobis-Wieczorek.

Radna postulowała, że fundusz osiedlowy powinien być podzielony równomiernie, aby nie było sytuacji, że “jedno osiedle dostanie dużo, a drugie nie dostanie nic”.

– Pewne dzielnicy mają robione bardzo dużo, a inne nicElżbieta Kornobis-Wieczorek.

Podmiejska i Ręby

Radny Damian Świderski pytał o kwotę 100 tys. zł na przebudowę ulicy Podmiejskiej.

Jest zrobiony projekt ul. Podmiejskiej, do ul. Inwestycyjnej, a żebyśmy mogli wnioskować o środki, choć ja nie do końca siedzę w tym temacie, to są środki na wykonanie całego projektu od ZGK do ul. Rolniczej. Ten projekt musi być zmieniony. Szczegóły albo Pani Kamila albo Pan naczelnik – tłumaczył Marcin Gawłowicz.

Radny Damian Świderski pytał również o ulicę Ręby.

To też bardziej pytanie do naczelnika inwestycji. Tam, z tego, co wiem, są problemy z wymianą rurociągów i innych łączyMarcin Gawłowicz.

W sprawie WPF radni głosowali tak samo jak w przypadku głosowania nad projektem budżetu.

Co z budową hali?

Jednym z tematów była również informacja o planach budowy hali. Głos zabrała Małgorzata Benc.

Przed paroma minutami Pan skarbnik powiedział, że projekt jest w projektach norweskich, które zostały złożone i czekamy na rozstrzygnięcie. Jeżeli będzie pozytywne, to wtedy zaczynamy budowę, natomiast jak przeglądaliście budżet, to trudno nam wygospodarować środki, żeby ruszyć z budową – mówiła zastępca prezydenta Zawiercia Małgorzata Benc.

Wiceprezydent mówiła, że “utrzymanie takiej hali to jest kilka milionów rocznie”. Radny Damian Świderski zapytał, co jest zapisane w projekcie budowy hali złożonego w PRL. Małgorzata Benc odesłała w tej sprawie do dyrektor Agencji Rozwoju Zawiercia.

W zdalnych obradach sesji uczestniczył również Kryspin Baran, prezes Aluronu CMC Warty Zawiercie. Henryk Mól zapytał go o to, jak są zarządzane hale w innych miastach.

Z mojej wiedzy wynika, że większość tych hal powstawało przed 5-7 laty, gdy fundusze unijne przewidywały dofinansowanie tego typu obiektów. Wówczas sięgały one nawet 80%. Natomiast te, które w ciągu w ostatnich lat powstawały, były składane z kilku źródeł wsparcia. Tak jak Pani prezydent wspomniała, w ministerstwie sportu rzeczywiście istnieje taki program wciąż dla obiektów sportów szczególnego znaczenia. W ubiegłej kadencji miałem spotkanie z Panem wiceministrem Stawiarskim na ten temat i dofinansowanie dla takich obiektów, jeśli przedstawimy zaświadczenie z naszego Polskiej Ligi Siatkówki, że będą tu się odbywać tego typu rozgrywki, to dofinansowanie waha się pomiędzy 20 a 50%. Również możliwe są inne formy dofinansowania. Nie jestem teraz upoważniony, ale z Panem prezydentem przed tygodniem rozmawialiśmy o pewnej możliwości i wiem, że spotkanie na ten temat też planował. W związku z tym myślę, że temat samego finansowania nie jest chyba najtrudniejszym. Jest zrozumienie, jest poparcie organizacyjno-polityczne, w związku z tym jak tylko tutaj będziemy mieli skonkretyzowaną potrzebę – bo do tego chyba jeszcze nie doszliśmy, żeby zrobić taką analizę potrzeb tych kulturalno-sportowych – to z tego nam wyjdzie wielkość obiektu i jego funkcje – mówił Kryspin Baran.

Prezes Aluron CMC Warty Zawiercie podkreślał, że obecnie “nie jest czas na bizantyjskie inwestycje“.

Takie szyte na miarę hale, jakie powstają teraz w Będzinie, w Nysie powstała przed dwoma laty, to koszt między 23 a 27 milionów. Trzeba to składać z różnych form dofinansowania, a to, co pozostanie – 20-30% środków własnych – to, jak już kilkukrotnie wymienialiśmy opinie z Panem skarbnikiem, najczęściej finansuje się tak, że te kilka milionów udziału własnego rozkłada się na obligacje 10-15-letnie przez spółkę celową powołaną przez miasto. Miasta to realizują bez wielkich obciążeń. Zdając sobie sprawę, że te kilkaset tysięcy złotych na wykup obligacji równoważą przychody i nowe wpływy podatkowe przez nowe obiekty, bo one generują miejsca pracy, one generują nowe działalności, nowe kawiarnie, restauracje – wyjaśniał Kryspin Baran.

Henryk Mól pytał o to, jak w innych miastach wygląda utrzymanie takich hal.

Obiektami zarządzają najczęściej miejskie ośrodki sportu, organizują wydarzenia, natomiast jest też taka nowocześniejsza forma, którą rozpatruje niejedno z miast, aby wysuwać na zewnątrz taką usługę. O ile kwota kilku milionów złotych jest zdecydowanie przerysowana, to sam wątek, który podniosła Pani prezydent, czyli że nowy obiekt będzie generował nowe koszty, jest bezsprzecznie prawdziwy wtedy, kiedy zostawi się to samopas. I tu mogę podać przykład katowickiego Spodka, który jest spektakularny. Przed laty władze Katowic zorientowały się, że koszt utrzymania Spodka to było 10 milionów zł, które Katowice dokładały rocznie, więc ogłosiły konkurs dla podmiotów, które chciałyby zorganizować w tym obiekcie więcej imprez. I wygrała firma, która zdecydowała się zacieśnić kalendarz wydarzeń i z dotacją 4-milionową tym obiektem zarządza. Ja idąc tym tropem już jakiś czas temu zaproponowałem Panu prezydentowi, że jesteśmy w stanie przekalkulować przejęcie na siebie jednocześnie realizując wszystkie zadania. Czyli udostępnienie obiektu innym klubom sportowym lub szkołom. Jeżeli przeszkodą miało być rozważanie, jak drogie utrzymanie tego obiektu może być. W chwili obecnej, nikogo personalnie nie krytykując, nie będąc nastawionym do organizowania imprez i uzyskiwania przychodów, wiele hal sportowych jest zwyczajnie zamykanych na czas weekendu. Jeżeli zarządzający takim obiektem, np. klub, miałby bezwzględny obowiązek ponoszenia wszystkich kosztów i osobowych i ogrzewania, oświetlenia, to nie ma czasu na mędrkowanie i chęć szukania sobie wolnych weekendów i szukać tej ekonomii. Trzeba te imprezy organizować. Jeśli będzie taka wola ze strony miasta, to ja to Panu prezydentowi proponowałem i mogę to pisemnie sformalizować, że te kilkumilionowe koszty, które teraz Pani prezydent tak ostrożnościowo zasygnalizowała, jesteśmy w stanie zniwelować. Utrzymanie takich obiektów wynosiłoby zero, bo zajmowałby się tym niezależny podmiot, aczkolwiek z założeniem, że wtedy należałoby się liczyć z tym, że będzie w obiekcie więcej wydarzeń – mówił Kryspin Baran.

Małgorzata Benc zwracała uwagę na to, że w czasach koronawirusa budowa hali jest ryzykowną decyzją.

Potwierdzam zdecydowanie, natomiast ta relacja, o którą Pan przewodniczący zapytał, bazuje na dotychczasowym wyglądzie świata, czyli sytuacji, kiedy imprezy się odbywały. Jeśli pandemia nie wygaśnie tak szybko, albo wręcz – tak jak katastrofiści straszą, że wejdziemy w okres nowych pandemii – zmieni całkowicie obraz funkcjonowania wszystkiego, to jest pewne zagrożenie. Podjąć zobowiązanie, a nie mieć szansy utrzymania go przez organizowanie imprez, to poważne zagrożenie dla stabilności całego układuKryspin Baran.

W trakcie obrad komisji zaopiniowano również m.in. uchwałę w sprawie nadania nazwy “Zagłębiowska” dla nowej drogi łączącej ul. Wojska Polskiego i ul. Obrońców Poczty Gdańskiej.

PK
redakcja@zawiercianskie.pl

8 KOMENTARZY

  1. Liczy się tylko ulica Marszałkowska. Nazywamy obwodnicę zachodnią ulicą Zagłębiowską, natomiast są osoby, które zasłużyli się dla miasta Zawiercie a przez lata nie zostały uhonorowane m.in. Stanisław Holenderski. To jest niepoważne.

  2. Borowe Pole bez inwrstycji ale Kromołów za to co rok coś nowego: boisko , parking , chodniki , ścieżki rowerowe , nowy samochód dla OSP a nie wiadomo czy czasem nie będzie drugiego dużego. A inne dzielnice czy sołectwa: pinindzy ni ma i nie będzie.

  3. a inwestycje w SAG?=Praca zachodnia obwodnica Zaglebiowska aleja w zyciu rekina! Holenderskiego Stanislawa! tylko i wylacznie!

  4. ZAMKI NA PISAKU – Cały Świat stoi na głowie, przy tym trzęsie się w posadach i robi pod siebie (choć w takiej pozycji, to nawet na siebie), a w Zawierciu, tym wyjątkowym (bieda regionie) nie myślą o inwestycjach i sposobach łagodzenia kryzysu, tylko o wydatkach na obiekt sportowy. Pomogę wam w kalkulacjach – w Zawierciańskiej SAG, ma powstać tyle nowych obiektów inwestycyjnych, aby wpływy z ich podatków, pokryły koszty budowy i utrzymania hali – tej hali

    • pandemie zwykle trwają ponad 500 dni aż sytuacja się stabilizuje.
      Budowa hali to minimum dwa lata.
      inwestycje w SAG jak najbardziej, tylko należałoby coś przyciągnąć. A sukces prezydenta polega na planach przetwarzania odpadów, około 10 miejsc pracy.. i jeszcze syfiatą kopalnię chcą nam wcisnąć, jakby obecne zakłady za mało brudziły w mieście.. A tymczasem w Myszkowie powstanie zakłąd produkcji wagonów, 500 osób najdzie pacę. I pewnie nie jest to ostanie słowo Myszkowa.
      Ciekawe jak to zrobili w biedaregionie Nysy czy Suwałk że hale tam są mimo, że perspektywy sportu w najwyższych ligach nie były 100%?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.