Jakie czekają nas zmiany w komunikacji miejskiej w Zawierciu? [WYWIAD]

Zmian w funkcjonowaniu Zakładu Komunikacji Miejskiej w najbliższym czasie czeka nas dużo.

Reklama

Paweł Kmiecik: Pani Prezes, jaki jest obecnie stan Zakładu Komunikacji Miejskiej w Zawierciu?

Joanna Brodzik-Kot: Widać światełko w tunelu i mam nadzieję, że to nie nadjeżdżający pociąg.

A serio. Na dzień dzisiejszy dysponujemy dwudziestoma trzema pojazdami, z czego siedem to są pojazdy z 2012 roku firmy Solbus, kupione z dotacji unijnej i to są nasze najnowsze, najlepsze autobusy. Pozostałe to bardzo wiekowe Jelcze, o przebiegu ponad milion kilometrów i nieco młodsze 2 autobusy marki MAN, które z klimatyzacją palą 45 litrów na 100 kilometrów. Flota bardzo awaryjna, o wysokich kosztach eksploatacyjnych. Podstawowa inwestycja, która jest przed nami to inwestycja we flotę i to jest nieuniknione.

Gdy wchodził Pan do budynku, na pewno zauważył Pan w jakich warunkach pracujemy. Wita nas serdecznie głęboki Gomułka, bo nawet nie Gierek. Niezbędnym jest podstawowy remont budynku. Kolejna rzecz, mam nakaz remontu stacji obsługi wydany przez Sanepid dwa lata temu. Już wielokrotnie odraczano ten remont ze względu na brak środków. Teraz nas to nie ominie.

Dotychczas tok myślenia organizatorów transportu był taki, że musimy skomunikować mieszkańców odległych dzielnic miasta z centrum i to wystarczy. Nie wystarczy. Prawie 90 % mieszkańców Zawiercia to mieszkańcy Osiedli Centrum Żabki Szymańskiego Zuzanka i Stary Rynek oni też mają prawo do transportu wewnątrz własnych dzielnic. Pasażerowie z dzielnic satelickich także mają potrzeby w różnych częściach Ringu.

Przez wiele lat rozkłady jazdy były układane na podstawie pojedynczych sygnałów spływających do ZKM. Często siła sygnału nie wynika z rzeczywistej potrzeby, tylko z siły nadającego. Jest taka prawidłowość opisana w podręcznikach ekonomiki transportu, że w tych miastach, w których słucha się takich jednostek, ucieka się od preferencji ogółu mieszkańców, co powoduje odpływ pasażerów. Skutkiem tego jest zmniejszanie liczby kilometrów, a to znowu skutkuje dalszym odpływem pasażerów. Przykład jedzie autobus linii 3B z Kalinówki, zbiera pasażerów aby ekspresowo dowieźć ich do Zawiercia. Ma być tranzytem, ale ze względu na to, że w Sulinach są 3-4 osoby, które też chcą dojechać do Zawiercia, to ten autobus już półpełny w Żerkowicach zjeżdża do Sulin, tu nawraca i traci 10 minut. Ludzie spóźniają się do Kromołowa, skąd odjeżdża autobus w inną stronę.

Mamy kilka linii o rozkładach indywidualnie dopasowanych do potrzeb, o niskiej częstotliwości kursów. Powoduje to efekt spiętrzeń godzin odjazdów autobusów, po których występują dość długie przerwy. ZKM przez wiele lat układało rozkłady dokładnie tak, jak chcieli tego wnioskujący o zmiany pasażerowie, często składający swoje postulaty do władz miasta lub radnych. Ekonomika transportu dowodzi tymczasem, że jeśli rozłoży się godziny kursów rytmicznie, to per saldo większa liczba pasażerów z tego skorzysta.

A co w planach?

W tej chwili udało nam się kupić tego jednego busa. Po analizie uznałam, że najlepiej będzie puścić go pierwotnie na linię numer 8. To jest linia, która obsługuje dzielnice Kromołów, Karlin, Kiełkowice, Suliny, Pomrożyce. Wkrótce będzie, bo dotychczas do Pomrożyc nie dojeżdżała. W związku z tym, że ten bus ma istotnie mniejsze spalanie niż nasze dotychczasowe autobusy, pomysł jest taki, żeby do Kromołowa dowozić ludzi z dość dużą częstotliwością małym autobusem z okolicznych dzielnic i sołectw, a następnie dużym autobusem przewozić do Zawiercia, do dworca.

Kolejny temat: dotychczas nasze autobusy miały punkt postojowy przed kolejnym kursem z tyłu baru Malibu. Wiązało się to z koniecznością przejechania autobusem między blokami i zaparkowania na parkingu przy ulicy Wschodniej. Półtora kilometra każdy autobusowi. Przy ilości zjazdów, które realizowaliśmy mamy wynik na poziome dwóch tysięcy kilometrów miesięcznie. To było nieracjonalne. Kolejny problem, który się z tym wiązał: samochody wymagały stałej konserwacji i eksploatacyjnych dolewek: płynu chłodzącego i paliwa. Co oznaczało, że autobus który tam stał, żeby taką korektę dokonać, musiał dojechać na zajezdnie i wrócić z powrotem pod dworzec. I dlatego powstaną dwie nowe linie: 9 i 10.

I to będą linie, które np., skończyły jakąś swoją regularną trasę na dworcu, jadą do zajezdni i wtedy stają się numerami dziewięć albo dziesięć?

Tak jest. Dotychczas autobusy myte były w nocy. Niech sobie Pan wyobrazi w zimie: noc, temperatura minus dwadzieścia stopni, brak myjni, więc ci ludzie przychodzili nocą między godziną jedenastą, a czwartą i próbowali doprowadzić te autobusy do jakiegoś stanu używalności. W tej chwili, jeżeli one tu będą zjeżdżały w ciągu dnia, rzecz się będzie działa do południa. Zyskujemy także to, że autobus który zjedzie nawet na piętnaście minut przerwy, może mieć wymienioną żarówkę i usunięte inne usterki. Kolejna sprawa: mamy domek kierowcy, który nie spełnia wymagań wypoczynku dla kierowcy (zimno zimą, gorąco latem, koszty utrzymania wysokie). Jeżeli kierowca ma te dwadzieścia minut przerwy, to niech on wygodnie w budynku zakładu zje sobie śniadanie, zrobi herbatę, kawę, itd. Zmiany na linii numer 8, 9 i 10 będą już wkrótce – już drukują się tabliczki z kursami.

Ile będzie kosztował bilet na linie 9 i 10?

Ceny biletów ustala Rada Miejska, natomiast w pewien sposób zarządzający Zakładem Komunikacji Miejskiej może sugerować pewne rozwiązania radnym. Moja sugestia jest taka, żeby wszystkie autobusy tych linii jeżdżących po ringu – umówmy się, że tak będziemy nazywać trasę po rondach (koło ZUS-u, na Żabkach i koło dworca – red.) i czterech głównych ulicach miasta (Piłsudskiego, Leśna, Sikorskiego i 3 Maja – red.), plus dojazd do ul. Polskiej, komunikowały się w cenie 1,50 zł.

Co jeszcze w planach?

Chcemy uruchomić dwie nowe linie. Mamy w tym momencie następujące linie: jeden, która jest 9-wariantowa; tę będę prostować, znaczy likwidować ilość wariantów, proponować coś innego (niektóre kursy jeżdżą przez Rolniczą lub Stary Rynek, Królowej Jadwigii lub koło SP6, Glinianą, do Wyspiańskiego lub pętli w Blanowicach i do Pomrożyc lub do Włodowic – red.). Linii „2” nie dotykam zasadniczo. Mamy 3A i 3B – zasugeruję zmianę 3A na 3, a 3B na przykład na 11. Czwórka bez zmian, piątka bez zmian, szóstka bez zmian, siódemka bez zmian, ósemka linie pilotażowe i dokładne badanie rynku. Nowe będą 9 i 10 oraz 12 i 13. Linia 12 dedykowana będzie uczniom – chciałabym ją puścić przynajmniej dwa, trzy razy dziennie. Ma ona połączyć dwanaście szkół funkcjonujących w naszym mieście jednym kursem – tak, że do ostatniej dojeżdżać przed ósmą. Zabieramy uczniów z medycznej szkoły, czyli przy ul. Brata Alberta przy Żabiej. Jedziemy pod Żeromski, później pod Gimnazjum nr 1, przez Kościuszki, podjeżdżamy pod Gimnazjum nr 3 i II LO, następne pod zespoły szkół Staszica, Langego i Dunikowskiego i wracamy do dworca.

A także, żeby nie dyskryminować ludzi starszych, chcę stworzyć linię numer trzynaście, czyli linie cmentarną.

Ta numeracja może się źle kojarzyć…

Możemy się zastanowić nad zmianą tego numeru (śmiech). Chciałam to zrobić w ten sposób, że znowu z tzw. ringu będziemy zabierać osoby starsze w takim okresie, kiedy jest małe natężenie ruchu (czyli tak między godziną dziesiątą, a dwunastą) i zawozić w stronę cmentarza miejskiego. Później powrót z cmentarza, znowu zbieramy ring i jedziemy na cmentarz komunalny. Z cmentarza komunalnego wracamy przez Borowe Pole. Nigdy nie mieliśmy takiej linii. Przez lata wycinane były kursy, zmniejszano liczbę kursów, więc ludzie szukali rozwiązań zastępczych i teraz mam małe zainteresowanie komunikacją publiczną. To prowadzi do tego, że mamy małe przychody, bo oprócz dotacji miasta naprawdę bardzo niewiele środków nam wpływa. Im więcej osób zachęcimy do jeżdżenia autobusami, tym firma będzie miała większe przychody, tym więcej linii będę mogła zrealizować i tym nowsze autobusy będę mogła kupić. To jest samonapędzająca się maszyneria.

Składam wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o dotację na cyfryzację e-usług. Mam nadzieję, że uda mi się to dofinansowanie uzyskać, co by spowodowało, że pojawiłoby się kilka tablic informacyjnych na przystankach. W tym programie byłaby możliwość kupowania biletów online. Chcemy przeskoczyć kilkanaście etapów rozwoju komunikacji miejskiej. Ja dążę do tego, żeby to było intuicyjne – nie muszę nigdzie chodzić, nic kupować. Po prostu: jedzie autobus, wsiadam do niego i płacę moją kartą bankomatową. Druga wersja to bilety okresowe w komórce. Jestem w trakcie rozmów z dostawcami usług.

Czy oprócz zakupionego niedawno busa ZKM planuje kolejne powiększanie taboru?

Kupiliśmy jednego busa, ogłosiliśmy przetarg na dostawę trzech mikrobusów miejskich. To są autobusy mogące przewieźć prawie trzydzieści osób, jedne drzwi mają podwójne, wejście nisko położone, łatwo się wsiada, jest możliwość przewozu osób niepełnosprawnych. Mała ilość miejsc siedzących powoduje, że będzie możliwość transportowania nimi rowerów podczas letnich wycieczek na Jurę.

Mam nadzieję, że uda się nam sfinalizować zakup do połowy roku aczkolwiek nie będzie to łatwe. Standardowy czas oczekiwania na dostawę autobusu to ponad 3 miesiące. Położyliśmy duży nacisk na skrócenie czasu dostawy, bowiem nasza dotychczasowa flota uniemożliwia nam oferowanie komfortowego, punktualnego i ekonomicznie racjonalnego transportu. Zamierzamy finansować zakup leasingiem operacyjnym. Mam nadzieję, że nasze wyniki finansowe nam na to pozwolą. Oczywiście potrzeby mieszkańców dzielnic gdzie kupuje się najwięcej biletów miesięcznych będą dla mnie priorytetowe.

Co z kolejnych rzeczy? Przystanki. Zmierzamy do tego, aby zmienić ich nazwy w sposób umożliwiający identyfikację przystanku. Weźmy na przykład nazwę „Zawiercie Blanowice”. Jak Pan myśli, gdzie się Pan znajdzie jadąc autobusem na taki przystanek? Na ul. Wyspiańskiego? Na Glinianej? Przy pętli?

To wie tylko ktoś, kto w miarę często jeździ autobusami.

Oraz kierowca. Poza tym, z nowych rzeczy: chcemy, wdrożyć funkcjonalność planera transportu publicznego MAP GOOGLE. Polega to na wpisaniu w mapy Google miejsca startu i miejsca docelowego a aplikacja wskazuje jakim autobusem, pociągiem itp. Należy jechać, gdzie i o której się przesiąść. Takie możliwości oferują duże miasta na całym świecie – a my chcemy się wzorować na najlepszych.

Bardzo dużo zmian. Pół żartem, pół serio chciałbym zapytać, czy mieszkańcy mogą być spokojni, że zapowiedzi konkretnych terminów tych zmian będą podawane do wiadomości publicznej wcześniej niż w czwartek przed zmianami w weekend?

Będą! Już kilkukrotnie przeprosiłam za tę sytuację (w grudniu 2016 roku zapowiedziano nagłe wycofanie weekendowych kursów autobusów linii numer 4 – red.), kładę to na karb mojego krótkiego funkcjonowania w Zakładzie Komunikacji Miejskiej w Zawierciu. Natomiast trzeba dodać, że kiedyś w Bzowie sprzedawano kilka biletów miesięcznych, a teraz ta liczba wynosi ponad 40.

Ale nie będzie Pani powtarzać tego sukcesu sprzedażowego w innych dzielnicach?

W ten sposób nie! (śmiech)

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał: Paweł Kmiecik
Spisywały: Dominika Kaczmarska i Karolina Sobólska

Oto zdjęcia nowego busa w ZKM Zawiercie:

9 thoughts on “Jakie czekają nas zmiany w komunikacji miejskiej w Zawierciu? [WYWIAD]

  1. Konsultacje dotyczące rozkładu autobusów nie były przeprowadzane z pasażerami. Osobiście zgłaszałam, uwagi że linia nr 2 w godzinach 15.00 z Dworca nigdy nie zdąża przyjechać z Siewierza i w tym momencie do Poręby jadą dwa autobusy w ciągu 5 min więc można by to poprzesuwać, żeby mp jeden autobus jechał przed 15.00 ten który jest podstawiany na 15.20 a ten z Siewierza by na spokojnie jechał o 15.20. Zgłaszam również, że linia 0 nie czekała na linie 2 w godzinach rannych jak młodzież jechała do szkoły na Argentynę ( jak autobus linii 2 nie jeździł przez Sienkiewicza). Mimo zgłoszeń było to ignorowane. Zgłaszałam również, że nie wszystkie godziny odjazdów autobusów są naniesione na rozkład to też było ignorowane. Nie wspomnę już o aroganckim, nieuprzejmym traktowaniu przez kierowców pasażerów przede wszystkim starszych ludzi, którzy są bezradni.

  2. nowo zakupiony bus nie nadaje się do komunikacji miejskiej
    – brak miejsc stojących( oznacza to że jeśli wszystkie miejsca siedzące będą zajęte to kolejni pasażerowie nie pojadą)
    – brak podjazdu i miejsca na wózki inwalidzkie, w tych czasach to nie do pomyślenia.
    – brak miejsca na wózki dziecięce!!!!!!!!!! oznacza to że matka z małym dzieckiem w wózku nie pojedzie, no chyba że zostawi wózek na przystanku.

    ,,głęboki Gomułka, bo nawet nie Gierek”

  3. W końcu ktoś się wziął za obiboków z tej wylęgarni nierobów, trzymam kciuki! Polecam jeszcze wywalić “kierowników” i “specjalistów” od niczego 🙂

  4. No właśnie tym busem nie zabrano mnie z małym dzieckiem ze względu na brak miejsc stojących na linii nr 4.
    “Gratuluje” zakupu.

  5. “(…) Kolejna sprawa: mamy domek kierowcy, który nie spełnia wymagań wypoczynku dla kierowcy (zimno zimą, gorąco latem, koszty utrzymania wysokie). Jeżeli kierowca ma te dwadzieścia minut przerwy, to niech on wygodnie w budynku zakładu zje sobie śniadanie, zrobi herbatę, kawę, itd. (…)” – linia nr 9 i 10 kursuje jedynie w dni robocze. W dni wolne i święta kierowca pracujący 10 godz. ma do dyspozycji zimną wodę (mydło to już marzenie) w brudnym pomieszczeniu :/ Tyle się mówi w dzisiejszych czasach o higienie osobistej, o uważaniu na zarazki itp. Mówi się o śmierdzących pasażerach, a kierowcy nie są lepsi – wydają pasażerom bilety i pieniądze rękoma, którymi wcześniej trzymali brudnego ch*** korzystając z brudnej toalety :/ Tymi samymi rękoma jedzą posiłki :/ Gdzie jest sanepid? Podobnie jest niestety w większości punktów użyteczności publicznej (stacje paliwowe, szkoły, uczelnie, urzędy, dworce itd.). XXI wiek, a w toaletach nie ma mydła ani ciepłej wody :/

  6. ZKM powinien się obudzić i nawiązać pełną współpracę z KZK GOP i obsługiwać w ten sposób wszystkie miejscowości w powiecie lub utworzyć linię z Zawiercia do Dąbrowy Górniczej drogą 796. Kolejną rzeczą którą powinni wprowadzić jest ŚKUP – Jeżeli ceny biletów byłyby konkurencyjne z PKP to linia z pewnością na siebie zarobi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.