zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

6-letnia Lenka z Zawiercia cierpi na dziecięce porażenie mózgowe czterokończynowe. Rodzice wchodzą z nią na górskie szczyty: “Radość Lenki rekompensuje wszystko” [ZDJĘCIA]

Lenka urodziła się 24 stycznia 2014 roku. Cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, czterokończynowe oraz wzmożone napięcie mięśniowe. Na łamach Mediów Zawierciańskich wielokrotnie publikowaliśmy informacje o internetowych zbiórkach oraz wydarzeniach organizowanych przez rodziców Lenki, aby pozyskać pieniądze na jej leczenie i rehabilitację.

Tata Lenki, Łukasz Jałowiec, był Gościem Dnia Radia Zawiercie w piątek 3 lipca. Mówił m.in. o tym, że we trójkę – wraz z żoną i córką – chcą wejść na 28 szczytów górskich w Polsce.

Zrobiliśmy sobie taką akcję. Projekt nazywa się “Korona Gór Polski”. Jest to 28 szczytów rozmieszczonych głównie na południu kraju, czyli fajnie, bo bliziutko od nas, nie ma żadnych dalekich dojazdów. Polega to na tym, że Lenka zdobywa wszystkie szczyty umieszczona w takim nosidełku turystycznym na moich plecach. Takich szczytów zdobyliśmy już 4. W każdy pogodny weekend pakujemy się z samego rana i jedziemy w góry. Tym sposobem chcemy zdobyć wszystkie możliwe szczyty. Z informacji, które wyczytałem w internecie, Lenka będzie chyba pierwszym dzieckiem z niepełnosprawnością ruchową, która zdobędzie koronę gór polskich – mówił Łukasz Jałowiec.

Jak fizycznie znoszą to wyzwanie?

Lenka znosi to wyjątkowo dobrze, jest bardzo zadowolona. Fajne jest również to, że mam taki bliski kontakt z nią – przez kilka godzin marszu jest cały czas na moich plecach, może mnie potrzymać za szyję, pociągnąć za ucho, także jest bardzo zadowolona. Nowe widoki, jest to przede wszystkim dla niej nowa perspektywa widoku, gdzie większość czasu spędza w pozycji siedzącej, czy np. na wózku na wysokości mniej więcej metra lub mniej, tak teraz ma okazję podziwiać świat, krajobrazy z wysokości 1.80 m. Jeśli chodzi o mnie, wysiłek jest kosmiczny, jest naprawdę ciężko, bo taki marsz średnio zajmuje od 2-3, przy ekstremalnych szczytach do 4 godzin marszu, nosidełko waży około 3 kg, Lenka 12 kg, więc taki solidny “plecaczek” piętnastokilowy na długim marszu z podejściem pod górę daje wycisk, ale radość Lenki rekompensuje wszystko bardzo szybko – powiedział tata Lenki.

Całość wywiadu do odsłuchania tutaj:

Oto zdjęcia ze wspólnej wyprawy w góry całej rodziny:

PK
redakcja@zawiercianskie.pl

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.