zawiercianskie.pl

Twoje źródło informacji z Zawiercia, powiatu i regionu

Aktualności

100 lat temu misjonarze kwakrzy przybyli do ogarniętego tyfusem Zawiercia [HISTORIA]

Przeczytajcie historyczny artykuł naukowy przygotowany przez Damiana Domżalskiego, magistra i doktoranta historii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, którego Audycji historycznej można posłuchać na antenie internetowego Radia Zawiercie w każdą niedzielę o godzinie 20:00.

W dwudziestoleciu międzywojennym Zawiercie miało nieszczęście przechodzić kilka fal epidemii m.in. tyfusu, duru brzusznego oraz szkarlatyny szczególnie niebezpiecznej dla dzieci[1]. Nawet zwierzęta gospodarskie padały ofiarą chorób. Jeszcze przed I wojną światową w 1913 roku wybuchła w Zawierciu fala choroby zwanej „jaszczur”, która atakowała trzodę chlewną i bydło, przez co ich mięso było niezdatne do jedzenia dla ludzi[2]. Wielka Wojna nie sprzyjała poprawie sytuacji w okolicach Zawiercia. Konie wojskowe padały bądź z głodu bądź z ran i gniły na wolnym powietrzu[3]. Choroba czaiła się na każdym kroku, a mrowie tych, którzy przeżyli wojnę żyło w skrajnych warunkach.

Tragiczna sytuacja spowodowana licznymi falami zarazy jaka dotknęła miasto w pierwszych latach XX wieku obiła się szerokim echem nawet w miejscach, o których nie myśli się w kontekście historii Zawiercia. Mowa tu o pomocy jakiej udzielali mieszkańcom Zawiercia i okolic przedstawiciele kwakrów czyli Religijnego Towarzystwa Przemienia
z Filadelfii.

Już z 4 grudnia 1919 roku pochodzi informacja o trwającej w Zawierciu walce z tyfusem, pomoc dla mieszkańców przyszła ze strony brytyjskiej wspólnoty kwakrów. Polegała ona na dezynfekcji mieszkań, inspekcjach, dbaniu o poprawę higieny i częstotliwości mycia zwłaszcza dzieci, co miało poprawić ich stan zdrowia[4].  Na przełomie lat 1918/1919 liczba zachorowań na tyfus sięgała do piętnastu tygodniowo. Dzięki pracy kwakrów udało się tę liczbę zredukować do dwóch[5].

Jedną z grupy 25 ochotników jacy przybyli do Zawiercia była Rebeka Janney Timbers Clark. Z jej zapisków wynika, że pomoc chorym na tyfus była bardzo trudna i ryzykowna również dla samych wolontariuszy. W ciągu pierwszych czterech miesięcy  troje zachorowało na tę właśnie chorobę, a jeden na zapalenie płuc[6]. Do dziś zachowały się ich nazwiska: Gertrude Powicke (nauczycielka, sufrażystka, jedna z pierwszych kobiet, które ukończyły uniwersytet w Manchesterze, przed śmiercią opuściła Zawiercie i udała się do Warszawy, gdzie zmarła)[7], Richard Reynolds Ball, Florence Winterington, Samuel Cole[8].

W styczniu 1920 roku George Butt jeden misjonarzy kwakrów przebywał w Zawierciu oraz Błędowie, gdzie tak jak pozostali pomagał chorym na tyfus. Stan jaki zastał wraz z innymi wolontariuszami w Błędowie był opłakany; z sześciu osad tworzących wieś wszystkie były zainfekowane, chorzy ludzie byli bardzo zmarznięci, nie wychodzili z domu, komunikowali się krzycząc do siebie z okien.

W całym Błędowie tylko 6 domów było wolnych od wszy. Ludzie nie mieli ubrań ani też nie posiadali środków czystości. Kwakrzy dostarczyli do każdego domu jeden funt mydła antybakteryjnego oraz dla zarażonych specjalnego łagodnego mydła do mycia. Ludność Błędowa otrzymała również nowe ubrania i bieliznę z Amerykańskiego Czerwonego Krzyża[9].

Jeden z korespondentów amerykańskich Barclay Whitson, pisał w styczniu 1920 roku, że w Zawierciu i okolicach było w sumie około 20 kwakrów na misji polegającej na pomocy w budowaniu łaźni. Otworzyli również tzw. stację mleczną zajmującą się rozdawaniem mleka mieszkańcom[10]. Sami misjonarze zatrzymali się u polskich pokojówek, dwóch z nich znało słabo polski, który uważali za bardzo trudny. Whitson narzekał, że łaźnie w Polsce są nieliczne, a te najlepsze są tylko w drogich hotelach. Ich misja była ciężka bowiem władze miejskie miały do ich działań podejście dość ambiwalentne. Całość działań jakie podjęli uznał jednak za bardzo dobre[11]. Z maja 1920 roku pochodzi informacja o doktorze nazwiskiem Bolton, który opiekuje się w Zawierciu dziećmi[12].

W roku 1920 około 90 % mieszkańców Zawiercia zostało dotkniętych tyfusem, a delegacji wolontariuszy z Anglii i Ameryki udało się pomóc realnie około 12 tysiącom, szczególnie w wymiarze organizowania nowej odzieży dla chorych. Odzież była sprowadzana właśnie z Anglii i Ameryki i sprzedawana po minimalnych cenach potrzebującym, co kwakrzy tłumaczyli jako przejaw szacunku by mieszkańcy Zawiercia nie czuli się jak żebracy, momentalnie jednak dostrzegli zagrożenie jaka ta moralna ulga niosła ze sobą, bowiem chorzy kupując ubrania nie mieli już środków na zakup żywności, a głód stał się poważnym problemem zwłaszcza w połączeniu z bezrobociem, co ostatecznie oznaczało dla ludzi życie w skrajnej nędzy i ostatecznie i tak zmuszał do żebrania.

Wobec tego problemu kwakrzy zorganizowali pomoc żywnościową dla Zawiercian w tym dla ok 1650 dzieci. Paczki pozyskiwane były przez amerykańskie organizacje charytatywne, następnie dzielone wedle kategorii wiekowych i przekazywane najbardziej potrzebującym rodzinom.

„Przyjaciele” organizowali również pomoc pielęgniarek do momentu kiedy władze miasta miały możliwość samodzielnie uporać się z sytuacją[13].

Jednocześnie z wolontariuszami z Religijnego Towarzystwa Przyjaciół, chorym na tyfus w Zawierciu i okolicach pomagały jednostki Szarych Samarytanek, które działały we współpracy z pułkownikiem Korpusu Medycznego dowodzącego Amerykańsko-Polską Ekspedycją Pomocy; Harrym Lorenzo Gilchristem, od 1920 roku szefem kampanii antytufusowej przy Lidze Narodów[14].

Praca kwakrów z Zawierciu zakończyła się w lipcu 1920 roku, kiedy przenieśli się oni na jeszcze bardziej potrzebujące pomocy tereny południowej i południowowschodniej Polski[15].

Pomoc wolontariuszy z Anglii i Ameryki jest dla współczesnych mieszkańców Zawiercia tematem praktycznie nieznanym. Na terenie Zawiercia nie zachowały się żadne informacje odnośnie pobytu kwakrów czy pomocy innych organizacji zagranicznych w walce z nękającymi miasto chorobami. Tym bardziej istotne jest by przypomnieć o tych osobach, które wyciągnęły do naszych przodków pomocną dłoń i przypomnieć dziś już zapomniane nazwiska i czyny.

Tekst: Damian Domżalski
Zdjęcie gen. maj. Gilchrist: Zbiory Hoover Institute
Zdjęcie gertrudy Powicke Zbiory zdjęciowe Uniwersytetu w Manchesterze
Zdjęcie biednego Polaka: z publikacji American Friends Service Committee, Third general Raport June 1919 – September 1920, Nr 33.

Przypisy do artykułu
[1] Dziennik Częstochowski, Nr 289, 21.12.1906r.
[2]Goniec Częstochowski, Dziennik polityczny, społeczny, ekonomiczny, i literacki poświęcony sprawom miejscowym oraz Zagłębia Dąbrowskiego, Nr. 325, R. VIII, 28.11.1913 rok.
[3] Goniec Częstochowski…, Nr. 328, R. IX, 24.11.1914 rok.
[4] The Friend, Philadelphia PA, Twelfth Month 1919.
[5] S. White, Ordinary Heroes: The Story of Civilian Volonteers in the First World War, Stroud 2018.
[6] L.S. Back, A Quakr’s  Quest in Poland, [w:] Friends Journal, Styczeń Nr.1, 2010. Edycja internetowa dostęp z 2020-03-01.
[7] S. Pares, Displaced by War: Gertrude Powicke and Quaker Relief in France and Poland 1915 – 1919, Londyn 2015.
[8] S. Roberts, The Friends “War Wictims” Relief Committee, Londyn 2018.
[9] G. Butt,  Anti – Typhus work in  Poland, [w:] Friends Intelligencer, Philadelphia, First Month 20, 1920.
[10] M. B. Young, Działalność Angielskich i Amerykańskich Przyjaciół w Polsce, [w:] Ameryka-Polska, Rok III, Marzec, Warszawa 1925.
[11] B. Whitson, Letters from Friends’ workers in many lands. [w:] Friends Intelligencer, Philadelphia, First Month 24, 1920.
[12] Friends Intelligencer, Philadelphia, Third Month 20, 1920.
[13] American Frieds Service Committee, Biulletin No. 33., Filadelfia 1933.
[14] P. Niebrzydowski, Draft-do Note Cite, The American ‘Postwar’ Relief Mission in Wartime Poland, 1919-1923, Ohio 2016.
[15] B. Nicolson, The return from Russia and rebuilding in Eastern Poland after World War One. Resources in the archive of the Religious Society of Friends (Quakers),Friends’ House, London, [w:] Białoruskie zeszyty historyczne, t. 46, 2016.

2 KOMENTARZE

  1. Super tak móc dowiedzieć się nowych faktów z historii swojego miasta, szkoda że nikt wcześniej na to nie wpadł 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.